Do Górnika Zabrze z końcem roku odchodzi Sebastian Nowak mający spośród obecnych piłkarzy najdłuższy staż gry w niebieskich barwach. Być może lukę między słupkami zapełni Mateusz Struski.
19-letni zawodnik bramkarskie szlify zbierał w Gwarku Zabrze, a jesienią grał na wypożyczeniu w trzecioligowej Walce Makoszowy.
- Mateusz ma możliwości na zupełnie inną półkę. Za jakiś czas pewnie trafi do klubu holenderskiego lub niemieckiego - zachwala trener makoszowian Andrzej Kobiałka. Struski przebywał na Cichej na trzydniowych testach razem ze swoim rówieśnikiem Łukaszem Kanikiem z Energie Cottbus. Pochodzący z Goczałkowic obrońca związał się z niemieckim klubem latem ubiegłego roku, opuszczając Górnika Zabrze.
Kanik nie zdołał zadebiutować w Bundeslidze. Grał za to w rezerwach FC Energie, z którym jest związany do czerwca 2009 roku. Może się to okazać pewną przeszkodą. Żadnych problemów nie będzie za to w przypadku Daniela Ferugi. 19-letni ofensywnie usposobiony pomocnik już uzgodnił warunki kontraktu.
- Będę zawodnikiem Ruchu - zapowiada nastolatek wywodzący się z regionu, a dokładnie z Chybia. "Niebiescy" chcą też innego gracza Gwarka - Marcina Sobczaka. 20-letni napastnik imponował skutecznością gdy był juniorem. Regularnie strzelał 16-17 goli na sezon. Pytanie, czy tak młodzi piłkarze są w stanie nawiązać walkę ze starszymi i na ogół lepiej zbudowanymi piłkarzami.
- Niech Daniel Feruga ściągnie koszulkę, to wątpliwości znikną - śmieje się Janusz Kowalski. - Interesowały się nim Legia, Wisła, Górnik, lecz to Ruch był najbardziej konkretny. On ma szansę na poważnie zaistnieć już wiosną, zaś Sobczak będzie wchodził powoli do składu - dodaje trener z Gwarka.
Ruch zaczyna zatem ponownie ściągać utalentowanych Ślązaków, ale na Cichej pamiętać muszą, że młodość ma swoje prawa i ekstraklasy nie obroni. Dlatego prowadzone są też rozmowy z bardziej doświadczonymi graczami. Jedna z plotek niosła, że należy do nich Arkadiusz Bąk ostatnio związany z Lechem Poznań, a niegdyś - krótko z Ruchem.
- Nawet niedawno rozmawiałem z Darkiem Gęsiorem, ale oferty nie otrzymałem - zarzeka się 33-letni pomocnik leczący ciężka kontuzję kolana. - Bardzo długo nie grałem w piłkę, więc sam nie wiem, czy jeszcze dam radę grać wyczynowo. Na początku roku wznowię treningi i się przekonam. Klub? Mieszkam w Poznaniu. Kontaktował się ze mną Bogusław Baniak, więc może padnie na Wartę - tłumaczy Bąk.
Co ciekawe, Ireneusz Adamski i Krzysztof Nykiel wpadli w oko irańskiemu menedżerowi w trakcie ostatniego meczu ligowego z Dyskobolią. - Nie powiem, byłem mocno zaskoczony wizją wyjazdu do Iranu - mówi Adamski. - Na razie jednak żadnego sygnału nie otrzymałem, chcę zostać na Cichej.
źródło: Sport / 90minut.pl
fot. fcenergie.de