Ireneusz Adamski (obrońca Ruchu):
- Mieliśmy dziś trudne warunki do gry. Boisko także już od kilku meczów jest bardzo ciężkie. Widziałem sytuację z karnym z dosyć bliska, ponieważ w tym momencie się rozgrzewałem przy linii bocznej i moim zdaniem ręka zawodnika gości była ewidentna. Jeśli natomiast chodzi o to, czy arbiter miał podstawy do podyktowania jedenastki - o to trzeba już zapytać zawodników, którzy przebywali w tym czasie na boisku. (sza)
Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Żałujemy, że nie wygraliśmy, bo już dziś chcieliśmy sobie awansować do następnego etapu tych rozgrywek. Niektóre zespoły grają w Pucharze Ekstraklasy w rezerwowych składach. Jest to jednak szansa także dla innych zawodników, by pokazali swoją przydatność dla zespołu. Przed nami jeszcze dwa mecze ligowe. Gdyby przyszło nam grać na takiej płycie jak na Cichej, to te mecze nie miałyby sensu. Zagramy jednak na Śląskim i zrobimy wszystko, żeby nasi rywale zostali pokonani. (neo)
- Karny? Stałem niedaleko tej sytuacji i jestem pewien, że sędzia się pomylił, nie wiem z jakich powodów "gwizdnął". W akcji poprzedzającej Grzelak przewrócił się i zagrał ręką, dzięki czemu nasi rywale wyszli na dogodną pozycję... (mad)
Ariel Jakubowski (obrońca Ruchu):
- Moim zdaniem straciliśmy bramkę niesłusznie. Sędzia podyktował karnego dla Legii mimo, że chwilę wcześniej jej piłkarz zagrał piłkę ręką. Później mieliśmy okazje do wyrównania, ale niestety nic z nich nie wyszło. Zabrakło nam dokładności. Mam nadzieję, że na Śląskim z Groclinem nasza gra będzie lepsza. W każdym meczu musimy grać o trzy punkty, chcemy dać radość naszym kibicom i je zdobyć. W takich warunkach ciężko o piękną grę, ale można grać skutecznie i wygrać. (rob)
źródło: własne