Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Mogliśmy się dziś pokusić o zwycięstwo, jednak remis jest raczej wynikiem sprawiedliwym. Może z boku nasza gra wyglądała na asekurancką, jednak ja tak tego nie odczuwałem. Wierzyłem w to, że w drugiej połowie zdobędziemy zwycięskiego gola. Sam miałem okazję, jednak troszkę źle się zachowałem w tej sytuacji. Bramka dla nas padła po akcji lewą stroną, bodajże Pavol Balaz dośrodkował w pole karne, Martin Fabusz strzelił, piłka się odbiła, a mi nie pozostało nic innego jak trafić w bramkę i zdobyć gola. Na pewno nie jest normalną rzeczą to, że jestem najlepszym strzelcem Ruchu, aczkolwiek mnie to nie martwi, jednak mogłem mieć tych goli już z 10. (sza)
Sebastian Nowak (bramkarz Ruchu):
- Przy bramce dla Jagiellonii zawodnik gospodarzy chciał mnie przelobować, jednak niefartem piłka wpadła pod nogi Sobocińskiego, który zdobył bramkę. Chłopaki pokazali jednak charakter i zdobyli wyrównującego gola. Sobociński znowu znalazł sposób na Ruch, w przyszłości jednak będę starał się go powstrzymać. (sza)
Remigiusz Sobociński (napastnik Jagiellonii):
- Szkoda tych niewykorzystanych sytuacji, bo mogliśmy ten mecz wygrać. Były ku temu sytuacje, ale trudno – mamy jeden punkt i gramy dalej. Po strzelonej bramce wdarło się w nasze szeregi. Fabusz zdecydował się na strzał, trafił w słupek, a formalności dopełnił Wojciech Grzyb. I niestety zremisowaliśmy 1:1. (neo)
Mariusz Dzienis (pomocnik Jagiellonii):
- Nie strzeliliśmy zwycięskiej bramki i mecz zakończył się podziałem punktów. Nie zdobyliśmy trzech, ale trzeba się cieszyć z tego, co mamy. Przypominam, że jesteśmy beniaminkiem. Gramy pierwszą rundę w pierwszej lidze i każde „oczko” nas cieszy. Pozostaje jednak pewien niedosyt, bo z takimi przeciwnikami – nie ujmując oczywiście klasy Ruchowi – trzeba wygrywać. Mam nadzieję, że w następnym meczu to sobie odbijemy. (neo)
Łukasz Nawotczyński (obrońca Jagiellonii):
- Nie chcieliśmy przegrać i nie przegraliśmy. Wynik ten nie jest tragiczny. Ja zawaliłem przy bramce dla Ruchu, trochę się spóźniłem. Wydaje mi się, że kontrolowaliśmy przebieg meczu, bo Ruch właściwie nie stworzył sobie w drugiej połowie żadnej dogodnej sytuacji. Trzeba było wykorzystać okazje i wygrać ten mecz. (aju)
źródło: własne