.500 zawiedzionych kibiców, w minorowych nastrojach opuszczało Cichą. Niestety, po raz kolejny piłkarska niemoc w wykonaniu niebieskich dała znać o sobie. Dodajmy, że oczekiwania przed tym spotkaniem były bardzo wysokie, a z przebiegu meczu widać było, że piłkarze nie są jeszcze w pełni formy. Na ostatnie 20 minut spotkania cały zespół opadł z sił.
[Ponad 60 fotek z meczu w galerii]
Początek meczu to napór chorzowian na bramkę Szczakowianki. Wielokrotnie w ostatniej chwili defensywa jaworznian blokowała strzały gospodarzy. W pomocy nieźle zaprezentował się Edward Stanford. Z kolei Maciej Kaczorowski przeprowadził kilka bardzo obiecujących rajdów po lewej stronie boiska. "Kaczor" potrafił bardzo dobrze się ustawić. Jest błyskotliwy w swojej grze. Szczakowianka natomiast przeprowadziła kilka groźnych kontr. Szczególnie aktywni byli Solnica i czarnoskóry Sunday Wasiu.
W 51 minucie spotkania z rzutu rożnego zacentrował Edward Stanford. Piłka wleciała pod nogi niepilnowanego Piotra Ćwielonga, który dopełnił tylko formalności i strzelił pierwszą bramkę dla Ruchu w tej rundzie. Szał radości ogarnął trybuny. Po zdobytej bramce piłkarze niebieskich wyraźnie cofnęli się na własną połowę. Skutkiem tego była strata bramki. Stanford wychodził z akcją z własnej połowy i stracił piłkę. Większość zespołu była już pod bramką rywala. Szczakowianka przeprowadziła szybką kontrę. Obrońcy Ruchu nie zrobili nic, by ich powstrzymać. Przemysław Węgier otrzymał piłkę przed polem karnym gospodarzy i strzałem od słupka pokonał Sebastiana Nowaka.
Dosyć dziwnym posunięciem Jerzego Wyrobka było wprowadzenie Leszka Pokładowskiego. "Pokład" wyraźnie odstawał od reszty zespołu. Na ławce rezerwowych był między innymi młody i utalentowany Tomasz Foszmańczyk.
Do końca meczu piłkarze Szczakowianki grali „na czas”. Było to aż nadto widoczne. - Piłkarz gości leży kontuzjowany na murawie, ale... zaraz wstanie - mówił spiker Bogdan Kalus. Jaworznianie przewracali się, gdy tylko podbiegł do nich jakiś zawodnik Ruchu. Na ostatnie 5 minut na boisko wszedł Rafał Wawrzyńczok. Mógł on zostać bohaterem spotkania. W ostatnich sekundach na 20 metrze strzelił z pół obrotu. Niestety, futbolówka poleciała wysoko nad bramką. Kilka minut później sędzia Piotr Kotos zakończył to spotkanie.
Kibice zaprezentowali się bardzo dobrze. Niestety liczba wejściówek była ograniczona do 3500. Wszystkie bilety zostały rozdysponowane między fanów niebieskich. Już dzień wcześniej w przedsprzedaży sprzedanych zostało ich prawie 1500. Kibice Ruchu zaprezentowali całkiem niezłą oprawę. Na początku meczu z małych fanek powstaje biały krzyż na niebieskim tle. Następnie z wielkich fan (transparentów) i mniejszych flag zostają ułożone niebiesko-białe rzędy. Na początku drugiej połowy zostaje zaprezentowana szachownica z szalików z folii, co daje bardzo dobry efekt. Na koniec meczu wszystkie flagi jeszcze raz zostają zaprezentowane w młynie. Daje to naprawdę świetny efekt. Na płocie na tym meczu pojawia się 6 fan: Batory, Forever Ruch, Radlin, Rybnik Niewiadom, Bochum i Blue Army.
Należy również odnotować fakt, iż przed meczem sympatycy z Mikołowa „kroją” 7-metrową flagę Beskidowi Skoczów, który rozgrywał w dniu dzisiejszym spotkanie z tamtejszym AKS-em.
Pierwsze spotkanie rundy wiosennej pokazało, że trzeba jeszcze popracować nad kondycją. Kolejny mecz niebiescy rozegrają u siebie w czwartek, 31 marca o godzinie 18:00 z Radomiakiem Radom. Do składu dojdą pauzujący za kartki Dawid Bartos i Mariusz Śrutwa. Będzie to niewątpliwie duże wzmocnienie dla chorzowian. Są oni, bowiem kluczowymi zawodnikami w szeregach niebieskiej jedenastki. Miejmy, zatem nadzieję, że dadzą oni przykład swoim kolegom z drużyny i w czwartek niebiescy wyjdą z twarzą z pojedynku z Radomiakiem.
Strzelcy:
Ćwielong 51' - Węgier 72'
Żółte kartki:
Sibik, Mosór - Copik, Drobnjak
Czerwone kartki:
Copik (86' - druga żółta)
Składy:
Ruch: Nowak - Unierzyski, Mosór, Kutschma - Kaczorowski (60' Molek), Stanford (85' Wawrzyńczok), Błażejewski, Sibik, Smarzyński - Bizacki, Ćwielong (78' Pokładowski).
Szczakowianka: Palczewski - Górak, Drobnjak, Copik, Fornalik, Naskręt - Seweryn (89' Chudy), Radziwon, Anih (66' Piegzik) - Wasiu, Solnica.
Arbiter: Piotr Kotos (Dolnośląski ZPN)
Widzów: 3500
Konferencja prasowa:
Jerzy Wyrobek, (trener Ruchu Chorzów):
Na pewno można powiedzieć, że przeciwnik był trudnym przeciwnikiem. Było to widać od pierwszej minuty, że z początku meczu miał dwie sytuacje do strzelenia bramki. Po tych sytuacjach myśmy przejęli inicjatywę, graliśmy na miarę swoich możliwości. Szkoda, że nie udało nam się utrzymać tego wyniku, tego zwycięstwa, jest remis z prowadzenia. Jeżeli ja siedzę sobie na ławce i widzę, że zawodnik jest ciągnięty za koszulkę, a człowiek z gwizdkiem tego nie widzi, to jest coś tutaj nie tak.
Andrzej Orzeszek, (II trener Szczakowianki Jaworzno):
Ja przede wszystkim chciałbym wszystkich przeprosić, że nie ma trenera Białka, który prosił w swoim imieniu przeprosić, ale ważne sprawy osobiste nie pozwoliły mu przybyć na konferencję. Co do meczu – naszym celem przede wszystkim było tutaj nie przegrać. Wiadomo pierwszy mecz, niewiadoma dyspozycja swoja, przeciwnika. Uważam, że my możemy być zadowoleni, na pewno nie byliśmy gorszym zespołem od Ruchu. I my trenerzy i tak samo zawodnicy, jesteśmy w szatni z tego wyniku zadowoleni.