Już jutro na stadionie w Białymstoku dojdzie do pojedynku dwóch beniaminków ekstraklasy -Jagiellonii i Ruchu. Mecz rozgrywany w ramach 15. kolejki Orange Ekstraklasy będzie niezwykle ważny dla układu dolnych rejonów w tabeli, bowiem jest to spotkanie kończące rundę jesienną (choć nie ostatnie w tym roku).
Z powodu awansu reprezentacji Polski do finałów Mistrzostw Europy kolejki 16. i 17. z rundy wiosennej zostaną rozegrane awansem. Tak więc Ruch nieco wcześniej niż planowano zmierzy się z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski i Cracovią. Przez fatalny stan murawy przy Cichej mecze odbędą się na Stadionie Śląskim.
Kibice "Niebieskich" nieco drżą o formę swych ulubieńców. Choć porażka 0:2 Legią na Łazienkowskiej wstydu nie przyniosła (podopieczni Duszana Radolsky'ego zaprezentowali się przyzwoicie, a o stratach bramek zadecydowały indywidualne błędy), to bezbramkowy remis z ŁKS Łódź może niepokoić. Tym bardziej, że przez 45 minut Ruch grał z przewagą jednego zawodnika...
Wszystko może jednak się odwrócić już w najbliższy weekend. Sytuacja w tabeli jest coraz bardziej nerwowa i zwycięstwo jest jak najbardziej wskazane. - Jedziemy do Białegostoku powalczyć i pokusić się o zdobycz punktową, która jest nam potrzebna - deklaruje obrońca chorzowian, Grzegorz Baran. - Przerwa zimowa zbliża się wielkimi krokami i musimy zadbać o to, aby była ona dla nas spokojna - dodaje.
Białostoczanie podobnie jak Ruch prezentują się w tym sezonie ze zmiennym szczęściem, jednak ostatnio znajdują się na "fali wznoszącej". Gracze Jagiellonii po 9. ligowych kolejkach mieli na koncie 11 punktów. Taki dorobek nie powalał nikogo na kolana. Wszystko jednak zmieniło się po 10. serii spotkań. Wtedy to "żółto-czerwoni" dali sobie strzelić sobie Wiśle Kraków 5 bramek, nie zdobywając żadnej. To najwyraźniej podziałało na nich mobilizującą, bo od tej pory nie stracili punktów. Wygrali z Odrą Wodzisław Śl. (3:1) oraz Lechem Poznań (4:2), a także zanotowali bezbramkowe remisy z Zagłębiem Lubin i Legią Warszawa.
Jedenastka z Białegostoku ma w swoich szeregach kilku niezwykle doświadczonych graczy, m. in. znanego z gry w reprezentacji Polski Radosława Kałużnego, czy też Jacków: Banaszyńskiego i Markiewicza. Szkoleniowcem Jagiellonii jest Artur Płatek.
Atutem graczy z Podlasia jest też własne boisko. U siebie legitymują się bilansem 4 wygranych, 3 remisów i tylko 1 porażki. Ruch na wyjazdach prezentuje się bardzo przeciętnie - zaledwie raz wygrali
i zremisowali, doznali zaś 5 porażek.
Skoro o statystyce mowa, historia potyczek Jagiellonii z Ruchem sięga 1988 roku. Najbliższy mecz będzie 17. spotkaniem tych drużyn. Ostatni pojedynek na linii Białystok - Chorzów miał miejsce 19. maja, kiedy to "Jaga" wygrała 1:0 po golu Remigiusza Sobocińskiego. Ciekawostką jest fakt, że ten sam zawodnik również w sezonie 2006/07 zanotował decydujące trafienie na stadionie przy ulicy Cichej. Był to... "piątek trzynastego", a chorzowianie przegrali 0:1, choć przeważali przez 90 minut.
Piłkarze Ruchu jadą Podlasie bez Michała Pulkowskiego, który zostaje w Chorzowie z powodu nadmiernej ilości żółtych kartek, a także Toniego Golema, Tomasza Sokołowskiego i Krzysztofa Nykiela, którzy są kontuzjowani. Natomiast trener Płatek nie będzie mógł skorzystać z usług Aleksandra Kwieka (pauzuje za kartki) oraz Marka Wasiluka, Evertona i Vuka Sotirovicia mających problemy zdrowotne.
Rozjemcą sobotniego meczu, którego początek o godzinie 16:00, będzie Zdzisław Bakaluk z Olsztyna.
Przypuszczalne składy:
Ruch: Mioduszewski - Osiński, Baran, Adamski, Jakubowski - Grzyb, Bonk, Sadlok, Balaz - Mikulenas, Jezierski.
Jagiellonia: Banaszyński - Nawotczyński, Kałużny, Rodnei, Łatka - Dzienis, Markiewicz, Marczak, Jarecki - Gevorgyan, Sobociński.
źródło: własne