Argentyński pomocnik German Zylberberg, który w ostatnim czasie trenował z Ruchem, nie znalazł uznania w oczach sztabu szkoleniowego. - Trener Duszan Radolsky powiedział mi, że klub szuka zawodników bardziej przydatnych w destrukcji - powiedział 22-letni piłkarz, który nie jest rozczarowany tym niepowodzeniem.
- Nie noszę zadry w sercu. Jestem w stanie zrozumieć szkoleniowca. Choć z drugiej jednak strony muszę dodać, że wymagał on ode mnie różnych rzeczy, ale klub nie zapewnił mi wszystkiego, czego potrzeba piłkarzowi do tego, by mógł pokazać się z jak najlepszej strony. Nie dbano specjalnie o moje wyżywienie, mieszkanie musiałem dzielić z Lilo. To sympatyczny i fajny Brazylijczyk, ale nie czułem się do końca komfortowo - stwierdził Argentyńczyk. - Nie chcę jednak, żeby ktoś odebrał to w ten sposób, że uskarżam się na Ruch, bo mnie skreślił. Ja nie mam do nikogo żalu, że mi się w tym zespole nie powiodło. Będę mile wspominał pobyt w Chorzowie, jak również wielu ludzi, których tam spotkałem - dodał.
Zylberberg zaraz po wyjeździe z Chorzowa udał się do Lubina, gdzie będzie testowany przez tamtejsze Zagłębie.
źródło: własne / zaglebie-lubin.pl
fot. Andrzej Kajser