Michał Osiński (obrońca Ruchu):
- Zimowe warunki atomsferyczne nie przeszkadzały nam tak, jak murawa. Najpierw było bardzo grząsko, a w drugiej połowie zrobił się praktycznie lód. Łatwo w takich warunkach złapać kontuzję. Po dzisiejszym meczu ta płyta nadaje się chyba do wymiany. Na Śląskim na pewno będzie nam się lepiej grało. Przede wszystkim piłka nie będzie tak skakać.
Dziś murawa była jednym z powodów naszej słabszej postawy w drugich czterdziestu pięciu minutach, ale trzeba powiedzieć, że wkradło się w nasze szeregi rozluźnienie. Fajnie nam się mecz ułożył. Prowadziliśmy 2:0 i myśleliśmy, że łatwo pójdzie. ŁKS ruszył, do tego przypadkowa druga bramka, przy której w dodatku nasz zawodnik był faulowany, i skończyło się remisem. Nadal nie jesteśmy pewni awansu. Zostały nam jeszcze dwa mecze: z Legią u siebie i Groclinem na wyjeździe. Wszystko w naszych nogach. (neo)
Łukasz Janoszka (napastnik Ruchu):
- Mogliśmy wyciągnąć ten wynik do końca, bo prowadziliśmy 2:0. Straciliśmy dwie bramki i zremisowaliśmy. W moim przypadku nie chcę niczego zwalać na murawę. Nie jestem przygotowany do sezonu tak, jak powinienem być. Gdy chłopaki ostro trenowali, ja byłem na Mistrzostwach Świata. Z każdym meczem to teraz wychodzi. Ale mam nadzieję, że okres zimowy przepracuję dobrze i w następnej rundzie będzie już lepiej. (rob)
Grażvydas Mikulenas (napastnik Ruchu):
- Dziś trafiłem w dwie bramki. W sytuacji, w której strzeliłem gola samobójczego próbowałem wybić piłkę. Przypadkowo poszedł rykoszet i weszło w bramkę. Nie mam piętnastu lat, żeby nie potrafić wybić piłki z własnego pola karnego. To jest moja wina i nie ma co dyskutować. Walnąłem pierwszego "samobója" w karierze. (neo)
Maciej Sadlok (obrońca Ruchu):
- Trener ostatnio wspominał, iż chciałby abym zagrał w dzisiejszym spotkaniu i muszę przyznać, że nastawiłem się na to, że dziś wyjdę na boisko nawet od pierwszej minuty. Na pewno szkoda nam dzisiejszego wyniku, gdyż jest to przykra sprawa, jeśli prowadzi się 2:0 i tracimy w drugiej połowie dwie bramki, które zabierają nam zwycięstwo.
Murawa jaka jest taka jest, jednakże dla obydwu drużyn jest ona taka sama. Nie możemy zwalać wszystkiego na jej stan, który jednak utrudnia nam grę. (sza)
źródło: własne