Duszan Radolsky: (trener Ruchu):
- Chcieliśmy dzisiaj wygrać i awansować. Próbowaliśmy nowe ustawienie w pomocy. Proszę zauważyć, że taka młoda pomoc w Chorzowie nie grała. Ciężko mi ich oceniać, bo warunki były trudne. Prowadziliśmy 2:0, ale straciliśmy bramki. Uważam jednak, że wynik jest zasłużony.
Miki w pierwszej połowie się starał. W drugiej połowie nie miał sytuacji, bo obrońcy dobrze grali. Chciałem zaznaczyć, że ci, którzy dzisiaj zagrali nie są dla mnie dublerami. Są zawodnikami pierwszoligowego zespołu. Ninković się starał, grał na pozycji stopera. Sadloka próbowaliśmy w środku pomocy. Janoszka też próbował, choć w drugiej części meczu miał ciężej
Mirosław Jabłoński: (trener ŁKS-u):.
- Pierwszą połowę zagraliśmy źle. Nawet bardzo źle taktycznie. Były zbyt duże odległości miedzy formacjami, były one rozciągnięte. Popełniliśmy proste błędy w obronie. Dwie bramki to prezenty dla zespołu Ruchu. Chwała, że to wykorzystali, ale dla nas jest to sygnał, że jeżeli brakuje nam Tomka Kłosa w linii obrony, to nie ma kto pokierować tą formacją.
Po przerwie graliśmy lepiej, bliżej napastników. Nie daliśmy im swobody gry. Teren był ciężki, więc ciężko się piłką operowało. Optymistyczne jest tylko to, że moi zawodnicy próbowali się długo przy niej utrzymać.
Nikt mnie dzisiaj tak do końca nie przekonał w tym meczu.
źródło: własne