Mistrzowie jesieni drugiej ligi polecieli na dwa tygodnie do Stanów Zjednoczonych. Jednak w samolocie zabrakło Przemysława Łudzińskiego i Patryka Klofika, bo obaj byli do Wrocławia tylko wypożyczeni. 24-letniego napastnika (8 goli w lidze) chce koniecznie mieć siebie trener Lechii Gdańsk Dariusz Kubicki.
- Ciągle piszecie o tym Przemku i Śląsku, a ja też bardzo bym chciał mieć tego chłopaka w drużynie - mówi Kubicki. Szkoleniowiec twierdzi, że nie przeraża go pół miliona złotych odstępnego, zapisana w kontrakcie z Ruchem, który jest właścicielem karty 24-latka.
- Przemek jest wart takich pieniędzy. Mówię to z całym szacunkiem dla "Tarasia", który się upiera, że ceny piłkarzy w Polsce są koszmarnie wysokie. Piłkarz jest tyle wart, ile ktoś za niego zapłaci, a nie tyle, na ile wyceni go Rysiek. Chyba sam pomogę w zbieraniu takiej kasy - mówi Kubicki. - Kiedy pracowałem w Górniku Łęczna miałem Łudzińskiego na testach.
- Wtedy mu podziękowałem, bo nie miałem czasu na podjęcie decyzji. Dzisiaj żałuję, bo to świetny napastnik - uważa szkoleniowiec gdańszczan. Ale Śląsk nie zamierza odpuszczać. - Jak na razie z Ruchem rozmawia nam się dobrze. Ostateczna decyzja w sprawie Łudzińskiego zapadnie do 6 grudnia - powedział prezes Antoni Kordos.
źródło: Przegląd Sportowy