Problem z przenosinami Ruchu i Polonii na pozbawiony trawy Stadion Śląski rozwiązał się.
Murawę kupi miasto Chorzów, a wiosną, gdy słońce wysuszy i zazieleni boisko na Cichej, dywan ze Śląskiego zostanie zwinięty i trafi na boisko treningowe Ruchu. Oba kluby stały pod ścianą, ale Polonii znowu się upiekło kosztem Chorzowa. Z powodu braku stadionu beniaminek był już latem jedną nogą w drugiej lidze. Pomógł Chorzów, który wpuścił bytomskich piłkarzy na stadion przy ulicy Cichej (klub zapłacił za wynajem obiektu prawie pięć razy mniej niż Zagłębie w Wodzisławiu). To także przez tę decyzję boisko jest dziś tak "zajechane" (liczba meczów wzrosła dwukrotnie!), że zawodnicy mówią o zielonym bagnie.
Gdy okazało się, że trzeba wypełnić warunki licencyjne i przenieść się na Śląski, naturalnym wydawało się, że kosztami kupna murawy powinny być obciążone po połowie oba miasta (kluby?). Nic z tych rzeczy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Ruch zapłaci 300, a Polonia - która przecież trawy potrzebuje, by rozłożyć ją na Olimpijskiej - 100 tys. zł.
Zielona Architektura - właściciel dywanu - zapewnia co prawda, że trawa pochodzi z najlepszej plantacji na świecie i bez problemu zimę przetrzyma, ale fachowcy dodają zarazem, że nie ma to jak trawę posiać (tak miało być z boiskiem treningowym), a nie rozwijać. Nie wiadomo też, jak w Chorzowie uda się zaksięgować kupno dywanu, skoro Unia Europejska miała dać pieniądze na nasiona...
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice