I stało się. Decyzją Departamentu Logistyki Rozgrywek Orange Ekstraklasy Ruch Chorzów nie zagra do 31 marca 2008 roku ani jednego spotkania ligowego na obiekcie przy ul. Cichej. Wszystko przez brak podgrzewanej murawy.
"Niebiescy" dwa ostatnie ligowe mecze tego roku zagrają na Stadionie Śląskim, ale później… będą sobie musieli poszukać innego obiektu z podgrzewaną płytą. Powód? Na wiosnę na Śląskim zostanie posiana nowa trawa, tak więc rozgrywanie na niej meczów będzie niemożliwe! – Jest to wielki problem i szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie sytuacji, abyśmy na wiosnę grali derby z Górnikiem Zabrze na … stadionie Polonii Bytom! – nie kryje oburzenia Wojciech Grzyb.
Sprawa jest mocno skomplikowana. 15 grudnia na Stadionie Śląskim zostanie zwinięta przygotowana na mecz z Belgią "tymczasowa" murawa. Na wiosnę gospodarze największego obiektu w Polsce zasieją nową trawę. To oznacza, że na 3 wiosenne spotkania Orange Ekstraklasy (z Górnikiem Zabrze, Widzewem Łódź i Lechem Poznań) włodarze Ruchu będą musieli poszukać kolejnego obiektu z podgrzewaną płytą (na Śląsku takie boiska znajdują się jeszcze na obiekcie Górnika Zabrze, Odry Wodzisław, a wkrótce - na stadionach Polonii Bytom i Zagłębia Sosnowiec - przyp. red.).
Najlepszym rozwiązaniem dla piłkarzy, jak i kibiców Ruchu byłoby oczywiście zainstalowanie płyty boiska z systemem podgrzewania na stadionie przy ul. Cichej. Obiekt należy jednak do miasta, a prezydent Chorzowa już wcześniej zapowiedział, że na taką inwestycję nie ma co liczyć. – Za niedługo będziemy jedynym pierwszoligowcem bez stadionu z podgrzewaną płytą! Mamy jednak nadzieję, że pan prezydent zrobi cokolwiek, aby tą sytuację zmienić. Bo nie ukrywajmy, że kilka lub kilkanaście tysięcy głosów, które on otrzymał, to głosy kibiców Ruchu! A my, jeżeli mamy dobrze wykonywać swoją pracę, to musimy mieć do tego odpowiednie warunki. Zresztą ostatni mecz z ŁKS-em pokazał, że nie byliśmy w stanie przeprowadzić składnej akcji. Nie był to oczywiście jedyny powód naszej postawy, ale jeden z głównych – mówi kapitan "Niebieskich".
Pewne jest, że chorzowscy kibice, aby obejrzeć spotkania Ruchu z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski (30 listopada br.) i Cracovią Kraków (7 grudnia br.) będą się musieli wybrać na Stadion Śląski. – Cicha jest tylko jedna, ale biorąc pod uwagę warunki gry, to przenosiny na podgrzewaną murawę przyjmujemy z ulgą. Zdajemy sobie sprawę z tego, że doping będzie inny, bo obiekt jest 50 tysięczny, a na mecz przyjdzie kilka tysięcy kibiców. Ale dla nas w tym momencie bardzo ważne jest to, że przyjdzie nam grać na porządnym boisku – przekonuje "Grzybek".
Problem z (podgrzewaną) murawą na Cichej
Dokładnie rok temu, kiedy "Niebiescy" ograli w Pucharze Polski krakowską Wisłę na Cichej odbyło się spotkanie kibiców, drużyny i prezydenta Chorzowa. Wtedy to ówczesny trener "Niebieskich", Marek Wleciałowski na opisanie fatalnego stanu murawy nie szczędził słów: - Proszę spojrzeć na to boisko. Ono z tej odległości wygląda na porządne, ale tak naprawdę to nie nadaje się do gry – starał się przekonywać Marka Kopla. – Jeśli jest potrzeba wymiany boiska, to zostanie to zrealizowane – odpowiedział prezydent. Zaznaczył jednak, że murawa nie będzie podgrzewana, bo taka sama zostanie zainstalowana na Stadionie Śląskim. – Byłoby głupotą utrzymywać dwa takie boiska! – stwierdził Kopel.
W trakcie przerwy letniej na stadionie Ruchu nastąpiła renowacja płyty boiska. System grzewczy zgodnie z zapowiedzią nie został zainstalowany, a klub by otrzymać licencję na grę w Orange Ekstraklasie musiał podpisać stosowny dokument ze Stadionem Śląskim, że w razie fatalnych warunków atmosferycznych, "Niebiescy" skorzystają z podgrzewanej płyty chorzowskiego giganta.
Najbliższy mecz z ŁKS-em na Cichej
Wszystko na to wskazuje, że piątkowe spotkanie w ramach Pucharu Ekstraklasy pomiędzy Ruchem, a ŁKS-em odbędzie się na stadionie przy ul. Cichej. Nie ma takie opcji, by było ono rozegrane na Śląskim, ponieważ dzień później odbędzie się tam mecz Polska – Belgia.
fot. Dawid Markysz
źródło: własne