Krzysztof Nykiel (obrońca Ruchu):
- Zależało mi na zwycięstwie w tym spotkaniu. Moja przeszłość była związana z ŁKS-em. Nie zagrałem tam w seniorach i chciałem udowodnić im, że potrafię grać w piłkę. Teraz gram w Ruchu i robiłem wszystko, żeby wygrać te spotkanie. Nie wystarczyło. Zagraliśmy ambitnie, ale nie przyniosło to zwycięstwa.
Czasami nawet w dziesiątkę gra się lepiej niż w jedenastu, ponieważ mobilizuje się wtedy na grę obronną i nastawia się na nią. ŁKS dzisiaj zamurował swoją bramkę.
Nie można zrzucać winy na to, że boisko jest w fatalnym stanie. Jeszcze do tego śnieg spadł. (neo)
Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- To był trudny mecz, prowadzony w trudnych warunkach, przeciwko zespołowi, który bronił się większością zespołu. Wcześniejsze mecze pokazały, że jak udało nam się wcześniej strzelić bramkę, to było łatwiej. Dzisiaj ta bramka nie padała i było nam z każdą minutą coraz trudniej. Warunki nie były łatwe, szczególnie do gry ofensywnej. Ale to nas nie usprawiedliwia, bo takie mecze też trzeba wygrywać. (rob)
Ariel Jakubowski (obrońca Ruchu):
- Próbowaliśmy dośrodkowywać piłki. Ale wiele z nich było niedokładnych. ŁKS cały czas miał przewagę w polu karnym i ciężko nam było przełamać ich obronę. (rob)
Ireneusz Adamski (obrońca Ruchu):
- Mieliśmy dziś trudne warunki do gry, przedewszystkim boisko jest w opłakanym stanie. Byliśmy stroną przeważającą, staraliśmy się zdobyć gola i chcieliśmy grać konsekwentnie by go nie stracić. Nieudało się strzelić, wiedzieliśmy, że ŁKS jest dobry w grze obronnej. Naprawdę szkoda straconych dwóch punktów, bo liczyliśmy dziś na zwycięstwo. Walczyliśmy, nie udało się – trudno – będziemy walczyć w kolejnym spotkaniu z Jagiellonią. (sza)
Łukasz Janoszka (napastnik Ruchu):
- Warunki atmosferyczne na pewno nam dziś nie pomagały, boisko nam również nie sprzyjało, ale dla obu drużyn było takie same. ŁKS bronł się całą drużyną, nie było miejsca na boisku by cokolwiek skonstruować. Poza tym nawet w taką pogodę musimy stworzyć jakąś sytuację podbramkową. ŁKS po czerwonej kartce tylko się bronił i jeszcze trudniej było przeprowadzić akcję.
Z każdą minutą mieliśmy coraz większą przewagę, ale nie udokumentowaliśmy tego bramką. Zremisowaliśmy i straciliśmy kolejne punkty z czego nie jesteśmy zadowoleni. Powinniśmy wygrać na własnym boisku.
Na pewno kibice są rozczarowani dzisiejszym relultatem meczu, jednak nie dziwię się im, bo płacą za bilet na mecz i mogą od nas wymagać. Nie od dziś wiadomo, że publika w Chorzowie jest niezwykle wymagająca, jednak kibice powinni być z nami na dobre i na złe. (may, sza)
Bogusław Wyparło (bramkarz ŁKS):
- Zważywszy na to, że całą drugą połowę graliśmy w „dziesiątkę”, w dodatku na trudnym terenie, jeden punkt musi cieszyć. Mój zespół bardzo dobrze spisał się w obronie. Problemem obu drużyn było to, że na tak trudnym boisku przeprowadzenie składnej akcji sprawiało problem. Na pewno widzieliśmy typowy mecz walki, trzeba było dostosować się do panujących warunków pogodowych, co znacznie przeszkadzało w przeprowadzeniu akcji. (may)
Tomasz Kłos (obrońca ŁKS-u):
- Grając w jedenastu mogliśmy się pokusić o korzystny wynik, bo generalnie Ruch nam dzisiaj w ogóle nie zagroził. Nawet, gdy mieli przewagę jednego zawodnika. Grali bardzo często akcjami oskrzydlającym, ale te piłki przechwytywaliśmy. Ruch zdecydowanie lepsze wrażenie zrobił w meczu Pucharu Ekstraklasy. W przerwie meczu powiedzieliśmy sobie w szatni, że nie przegramy, jeśli zostawimy na boisku całe swoje serce. I myślę, że każdy dał z siebie wszystko.
źródło: własne