Ten przedostatni wyjazd w tym sezonie z pewnością dla wielu był tym najbardziej prestiżowym. Szkoda, że Canal+ przełożył datę rozegrania meczu, bo nasza liczba z pewnością byłaby większa, gdyby mecz rozgrywany był w sobotę, jak pierwotnie ustalono.
Z Chorzowa Batorego wyruszyliśmy specjalem o godzinie 10:00 (lokomotywa + 5 wagonów). Na stacji Warszawa Powiśle zameldowaliśmy się około godziny 15:00. Podróż przebiegła spokojnie, 20 minutowy przemarsz ulicami Warszawy również. Wśród pustych uliczek (tylko my i policja) można było usłyszeć donośne "jaki tu spokój…" Na stadion pierwsze osoby zostały wpuszczone mniej więcej na godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
Jak się później okazało, na sektorze zasiadło nas dokładnie
758. Było nas łącznie ponad 800, ale sporo osób nie przeszło kontroli alko, a osoby z zakazami zostały w pociągu. Ta „niezbyt okazała” liczba (oczywiście w porównaniu do poprzednich wyjazdów powyżej tysiąca) nie przeszkodziła nam dobrze dopingować, zwłaszcza w II połowie. Na szczególną uwagę na pewno zasługuje śpiewane nieprzerwanie przez blisko 15 minut "Naszym Klubem HKS..." Kibice Legii, ze względu na trwający tam protest, dopingowali swoją drużynę tylko w końcówkach obu odsłon (2 razy 10 minut).
Bluzgi trwały jednak cały mecz. Najczęściej polegały one na zmianie słów znanych piosenek obu ekip kibicowskich. Nie zabrakło znanej przyśpiewki „Polska bez Śląska”, którą można było usłyszeć z sektorów tak gości, jak i gospodarzy. Prowokacji było wiele, jednak największą było zaśpiewanie pod koniec meczu hymnu Polski przez miejscowych. Odpowiedzią na tą marną prowokację były gwizdy z naszej strony.
Nasz sektor był bardzo dobrze oflagowany. Na płotach znalazły się fany: "Psycho Fans", "Katowice", "Ruda Śląska", "Niebieski Giszowiec", "Wielkie Hajduki", „1000-lecie”, "Władcy Torunia", „Lędziny & Bieruń”, „Radlin”, „Zawiercie”, „Świętochłowice”, a także małe flagi „Górny Śląsk”. Na płocie zawisł także okolicznościowy transparent z napisem: "Euro 2012 w Chorzowie".
Wraz z nami na sektorze meldują się kibice Apatora, Elany oraz Widzewa. Dzięki za wsparcie!
Po meczu nasi piłkarze dziękują nam za przyjazd, my "odwdzięczamy" się śpiewając "Głowy do góry..."
Hasłem przewodnim drogi powrotnej do Chorzowa było "skond mocie wongiel"
Podróż również spokojna (nie licząc pobijania rekordu szybkości na trasie Tarnowskie Góry - Batory).
źródło: własne