Polonia Bytom była dopiero drugim przeciwnikiem w lidze (a piątym w tym sezonie, licząc puchary), w meczu z którym Ruchowi udało się zachować czyste konto. - Dwójka z przodu, zero z tyłu. Mam nadzieję, że to wreszcie da nam trochę luzu psychicznego. Defensywa nie zaczyna się na obrońcach, ale myślę, że jako linia zagraliśmy z Polonią na taką mocną czwórkę z plusem - uważa Ireneusz Adamski.
Zadowolony z efektów tego „murowania” dostępu do bramki jest Duszan Radolsky. - Nie pozwoliliśmy rywalowi stworzyć żadnej sytuacji. Graliśmy dobrze taktycznie - cieszy się Słowak, a powody do zadowolenia dała mu również para napastników Martin Fabusz - Remigiusz Jezierski. Aż dziw bierze, że ten drugi nie wpisał się na listę strzelców. - Dobrze się uzupełniamy z Martinem. Ostatnio nie mieliśmy wyników, więc trener szukał innych rozwiązań, żeby teraz znów na nas postawić. Chyba było dobrze, choć ta nieskuteczność... - wzdycha „Jezier”.
- Musimy wykorzystywać takie sytuacje, jakie miał Remik - zaznacza Duszan Radolsky, który niezależnie od postawy niektórych zawodników w sobotnim spotkaniu, dziś najpewniej znów wstawi do składu kilku graczy z dalszego planu.
Gola za golem w Młodej Ekstraklasie strzela ostatnio Brazylijczyk Lilo (łącznie cztery trafienia), więc prawdopodobnie dostanie szansę gry w pierwszym składzie. Zdrowi i chętni są też pozostali. - Mam 23 zawodników w kadrze. Szukam miejsca i staram się każdego z nich posadzić na karuzeli meczowej. Potyczki pucharowe są o coś. Zresztą przed żadnym spotkaniem nie muszę mobilizować swoich graczy, oni powinni się cieszyć nawet z tego, że wyjdą na boisko - przekonuje Duszan Radolsky.
Szkoleniowiec Ruchu, jak i jego zawodnicy, dobrze wiedzą na co stać Widzew. - Rozegrany w tym sezonie ligowy mecz, zremisowany 2-2, pokazał, że to drużyna w naszym zasięgu - uważa Wojciech Grzyb. Stawką dzisiejszego starcia będzie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski (kwiecień), a więc emocji nie powinno zabraknąć.
Jak przystało na mecz przyjaźni (kibice Ruchu i Widzewa darzą się sympatią), nie obędzie się też bez atrakcji typu gigantyczne „piłkarzyki”. Początek zabawy na Cichej od godziny 15.00.
źródło: Sport