W czwartek Polski Związek Piłki Nożnej zadecydował o tym, że Przemysław Łudziński i Tomasz Owczarek będą mogli zagrać w barwach chorzowskiego Ruchu. Trener „Niebieskich” Dariusz Fornalak uradowany decyzją PZPN-u długo nie zastanawiał się nad tym czy wpisać obu zawodników do meczowej osiemnastki. Ba! Tomasz Owczarek zagrał w meczu ze Szczakowianką pełne 90 minut, natomiast eks-gracz Amiki Wronki zastąpił w drugiej połowie Piotra Ćwielonga.
Tomasz Owczarek ma 25 lat i jest wychowankiem AKS-u Niwka. Co ciekawe, grał on już kiedyś w chorzowskim Ruchu! Było to 11 lat temu i wówczas młodziutki Owczarek ogrywał się w drużynie juniorskiej „Niebieskich”. Na „szeroką wodę” wypłynął jednak w GKS-ie Katowice. Tam rozegrał cztery sezony… i szybko po niego zgłosiła się krakowska Wisła. Pod Wawelem nie zrobił jednak wielkiej furory. Przez półtorej roku był wystawiany do drużyny rezerw. Mierzący 181 cm pomocnik powrócił więc na rok do Katowic, by stamtąd przenieść się jeszcze do kieleckiej Korony.
W ekstraklasie Owczarek zanotował 56 występów strzelając przy tym jedną bramkę. Tymczasem w piątek 25-letni pomocnik rozegrał w barwach Ruchu całe spotkanie i pozostawił po sobie spore wrażenie. - Dobrze mi się grało. Nie jest to jeszcze to, czego bym od siebie oczekiwał, ale myślę, że z meczu na mecz będzie co raz lepiej. Miałem dłuższą przerwę w Koronie Kielce, ale wierzę, że w Ruchu odzyskam swoją dawną formę – podkreślał nowy nabytek.
- Tomek zanotował bardzo dobry debiut. Brakowało nam sytuacji, kiedy chcemy grać trójką obrońców. Brakowało nam defensywnego pomocnika, który mądrze będzie tą grę zabezpieczał, a jednocześnie będzie się potrafił włączać do akcji ofensywnych i potrafił celnie uderzyć z dystansu. Ten zawodnik posiada wszystkie te cechy i bardzo dobrze wkomponował się dzisiaj w zespół – ocenił nowego piłkarza „Niebieskich” trener Fornalak.
Swój debiut w piątek zanotował także Przemysław Łudziński. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że wraz z Owczarkiem mogą nie zagrać w chorzowskim Ruchu. W czwartek okazało się jednak inaczej i obydwaj piłkarze mogli odetchnąć z ulgą. - Bardzo się z tego powodu ucieszyłem, ponieważ dosyć długo czekałem na tę decyzję. Chciałem zadebiutować w Ruchu i przede wszystkim grać! Nie jestem za bardzo zadowolony ze swojego występu. Mogło być lepiej. Mam tu na myśli jakaś bramkę lub asystę, ale z drugiej strony nie było tak najgorzej. Ważne, że Ruch wygrał – mówił po spotkaniu były zawodnik Amiki Wronki, który przywdział pechowy - 13 numer koszulki. - U mnie numer nie gra jakieś znaczącej roli. Najważniejsze jest to, że mogę grać w zespole – uciął szybko Łudziński.
Zapytany o różnicę miedzy wroniecką Amiką, a Ruchem Chorzów odpowiedział: - Różnica polega tylko na klasie rozgrywek. Większe ambicje ma na pewno Amica, ponieważ ma większe pieniądze, ale jeśli chodzi o kibiców, to już nie ma czego porównywać…
Dotyczące meczu:
- zapowiedź,
- opis,
- fotogaleria.