Jednym z bohaterów niedzielnego meczu Śląska z Motorem był Przemysław Łudziński, który ustrzelił hat-trick. - Emocje powoli opadają po tym pojedynku. Musimy teraz zacząć myśleć o spotkaniu z Lechią - mówił po poniedziałkowym treningu napastnik, którego niedzielne trafienie z 30 metrów może śmiało kandydować do miana bramki rundy. - Gol był rzeczywiście ładny, ale to nie pierwsza taka ładna bramka w mojej karierze. Wcześniej udawało mi się strzelać podobne gole, gdy grałem w rezerwach Amiki Wronki - informował strzelec wypożyczony z Ruchu Chorzów.
- Jeśli to zależałoby ode mnie, to chciałbym pozostać w Śląsku na dłużej - deklaruje atakujący, którego we Wrocławiu chętnie zatrzymałby trener Ryszard Tarasiewicz. - Warto byłoby wcześniej ustalić warunki jego wykupu, ale pewnie Ruch na razie nie będzie chciał rozmawiać. Z każdym golem jego wartość będzie rosła, poza tym pewnie będą chcieli kilkaset tysięcy za jego transfer. W naszym interesie byłoby, żeby chorzowianie wygrywali w ekstraklasie i strzelali bramki, wtedy pewnie Łudziński nie byłby im potrzebny - analizował szkoleniowiec.
źródło: slasknet.com