Sebastian Nowak (bramkarz Ruchu):
- Od czasu do czasu gram w zespole Młodzieżowej Ekstraklasy, ale to jest zupełnie inny poziom. Mamy najmłodszą drużynę, więc rywale mają sporo akcji pod naszą bramką i trudno można zachować czyste konto. W pierwszej drużynie fajnie mi się układa współpraca z obrońcami. Szczerze mówiąc, nie liczyłem, że w tym sezonie zagram w bramce Ruchu. Po cichu jakieś nadzieje miałem, ale wiem przecież jak wygląda moja sytuacja. Cieszę się, że trener dał mi wreszcie szansę. Życzyłbym sobie tego, aby kolejne mecze rozegrać w ekstraklasie. (rob)
Grażvydas Mikulenas (napastnik Ruchu):
- Nigdy nie odpuszczałem walki o pierwszy skład i ciągle o niego walczę, jednak to trener decyduje o tym, kto wybiegnie na boisko. Ja staram się robić wszystko najlepiej jak potrafię. Myślę, że dziś w pełni wykorzystałem swoją szansę.
Pomimo tego, iż ten mecz to tylko Puchar Ekstraklasy, to właśnie te zwycięstwo bez straty gola było nam bardzo potrzebne i zapewne podbuduje nasze morale w szatni. Po tej serii porażek potrzebowaliśmy jakiegoś przełomu. (sz)
Ariel Jakubowski (obrońca Ruchu):
- Cieszą nas strzelone bramki i stworzone sytuacje. Na pewno były błędy, ale ważne jest to, że byliśmy skuteczni. Byliśmy bardzo zmobilizowani przed tym meczem. Co prawda nie jest to liga, ale w każdym spotkaniu chcemy wygrywać. Dodatkowo wszyscy chcą się pokazać. Każdy gra na 100%, bo walczy o swoją przyszłość, o swoją rodzinę i o to, żeby mógł grać w kolejnych meczach. (neo)
Piotr Rocki (napastnik Dyskobolii):
- Zagraliśmy dobry mecz. Popełniliśmy jednak dwa błędy, które Ruch wykorzystał. Dzisiaj szanse od trenera otrzymali w naszej drużynie młodzi zawodnicy. Ruch zagrał natomiast prawie w optymalnym składzie. W drugiej połowie mieliśmy kilka sytuacji, ale niestety nam się nie udało ich wykorzystać. Czy mecze Pucharu Ekstraklasy są mniej ważne od spotkań ligowych? Nie, bo każdy walczy o miejsce w pierwszej jedenastce i musi się pokazać z jak najlepszej strony. (rob)
Mariusz Muszalik (pomocnik Dyskobolii):
- W pierwszej połowie byliśmy lepsi, ale to oni strzelali bramki. Zespół nam nie leży, strzela nam gole praktycznie z niczego. Taki jest jednak sport. Myślę, że jak przyjedziemy do Chorzowa na ligę to pokażemy, na co nas stać i przełamiemy tę złą passę. (neo)
źródło: własne
fot. Marcin Miler