Dzisiaj o godz. 19.00 piłkarze Ruchu rozegrają zaległy mecz 2. kolejki Pucharu Ekstraklasy. Na Cichą przyjeżdża Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, która na inaugurację sezonu przegrała na własnym stadionie z "Niebieskimi" 1:4.
- Nie sądzę, żeby grodziszczanie traktowali dzisiejszy mecz jako rewanż za ligową potyczkę. Puchar Ekstraklasy to jednak zupełnie inne rozgrywki - stwierdza słowacki trener Ruchu Duszan Radolsky, który wcześniej w Polsce pracował właśnie w klubie z Grodziska.
Po serii trzech ligowych porażek chorzowianie marzą o przerwaniu złej serii, ale Radolsky mecz z Dyskobolią zamierza przede wszystkim do sprawdzenia innego ustawienia drużyny. - Zamierzam w tym spotkaniu trochę pokombinować ze składem. Szansę gry dostaną zawodnicy, którzy nieco mniej występują w lidze. Nie znaczy to jednak wcale, że wystawimy rezerwy, bo Dyskobolia jest zbyt silnym rywalem, żeby sobie na to pozwolić - powiedział trener Ruchu.
W tym tygodniu z przeziębieniem borykał się Remigiusz Jezierski, ale wczoraj 31-letni napastnik trenował już z drużyną i dziś będzie do dyspozycji trenera. - W Pucharze Ekstraklasy można dokonać czterech zmian z zamierzam w pełni wykorzystać ten limit. Kilku graczy zejdzie z boiska już po I połowie, bo przede wszystkim chcemy jak najlepiej przygotować się do następnego meczu ligowego z GKS-em Bełchatów - stwierdził słowacki szkoleniowiec chorzowian.
źródło: Dziennik Zachodni