Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- Do końca nie wiemy czemu tak się dzieje, że kolejny raz schodzimy z boiska pokonani. Założenia przed meczem były inne. Nie wiem czemu nawet nie stwarzaliśmy sobie sytuacji. Owszem kilka ich było, ale to zdecydowanie za mało. Wstyd jest nam, że oddaliśmy tylko jeden celny strzał. Tym bardziej, że były fajne warunki do tego, aby strzelać z daleka. Teraz już wiemy, że potrafimy grać i brzydko, i nieskutecznie, i bez wyniku.
Jan Woś (pomocnik Odry):
- Wojtek Grzyb miał ambicje, by się tutaj pokazać. Spędził w Odrze kilka lat, był podstawowym zawodnikiem. Dzisiaj mu się nie udało, bo to my wyszliśmy z tego dołka. Graliśmy dobre spotkanie. Może w drugiej połowie trochę sie broniliśmy, ale w pewnym momencie skontrowaliśmy Ruch, zdobyliśmy drugą bramkę i Niebiescy nie byli już w stanie nam tego zwycięstwa wydrzeć.
Trener Białek dotarł do naszej psychiki, bo głównie tam była blokada. W ciągu kilku dni strzeliliśmy osiem bramek i to jest wielka zasługa trenera.
Damian Seweryn (napastnik Odry):
- Zostałem przesunięty do roli napastnika za trenera Białka. Generalnie jednak jestem bardziej zawodnikiem ofensywnym, aniżeli napastnikiem.Wcześniej występowałem w pomocy, teraz bliżej ataku. Czuję się na pewno swobodniej, bo mam więcej możliwości. Mogę więcej nabiegać, dochodzić do prostopadłych piłek. Dzisiaj takie podanie dostałem od Marcina Nowackiego i nie pozostało mi nic innego, jak umieścić piłkę w siatce.
Bartłomiej Socha (napastnik Odry)
- Bardzo się cieszę, że wchodząc na boisko strzeliłem gola. Było to naprawdę potrzebne, bo Ruch zwietrzył swoją szansę, chciał ją wykorzystać, ale po tym golu nie mieli już nic do powiedzenia.
źródło: własne