Ruch w pierwszej połowie grał bardzo dobrą piłkę. Nie przesadzam! – przekonywał ostatnio Maciej Skorża. Słowa szkoleniowca Wisły Kraków chyba trochę na wyrost, ale niemniej pasują one idealnie do wcześniejszych opinii na temat gry chorzowian. "Niebiescy" zbierają cięgi, ale też i wysokie noty za styl. Regułą stało się, że długimi momentami rywalizują łeb w łeb z konkurentami, żeby całą swoją pracę zaprzepaścić w drugich połówkach. Problem z motoryką? - Proszę zauważyć, że nasi zawodnicy do końcowego gwizdka walczą i biegają w najlepsze - odpowiada trener Duszan Radolsky.
Stracili pewności siebie
Porażki w kilku meczach, a jest wśród nich starcie z Wisłą, były efektem słabego początku drugiej odsłony. Gdy Marek Zieńczuk strzelił gola, plan taktyczny Ruchu runął i od tego momentu jedynym pomysłem na atak, były długie podania na wysokiego Martina Fabusza. - Nie mówmy o bezradności! Chcieliśmy po prostu wykorzystać atut gry głową Fabusza. Jego współpraca w poprzednich meczach z Jezierskim układała się dobrze, więc liczyliśmy na to samo w meczu z Wisłą - tłumaczył Radolsky, ale trudno nie odnieść wrażenia, że po serii meczów bez zwycięstwa, jego zawodnicy stracili pewność siebie. Jak ognia unikali w meczu z Wisłą pojedynków jeden na jeden czy wymiany krótkich podań, z czego słynęli jeszcze nie tak dawno. - Strata piłki w środkowej strefie boiska naraża nas na szybki atak rywala. Na to z Wisłą nie mogliśmy sobie pozwolić - wyjaśnia Ariel Jakubowski.
Płacą planowo
Zarząd klubu na razie czeka na zwyżkę formy i koncentruje się na regulowaniu finansów. Nadal musi przecież spłacać zadłużenie, z którym było tyle problemów w trakcie procedury licencyjnej. Bilans za ostatni kwartał został niedawno podsumowany i przesłany do PZPN. - Planowo spłaciliśmy kolejną ratę. Nie potrafimy się już doczekać końca 2008 roku, kiedy powinniśmy wreszcie zrzucić balast starego zadłużenia i odetchnąć pełną piersią - mówi Dariusz Smagorowicz. Przewodniczący rady nadzorczej jest odpowiedzialny za rozmowy z potencjalnymi sponsorami i budowanie jak najwyższego budżetu. - Banerów reklamowych na naszym stadionie ciągle przybywa - zauważa z uśmiechem Danuta Drabik, rzecznik prasowy, odpowiedzialna także za marketing. Docelowo budżet Ruchu ma wynosić ponoć 10 milionów zł. - Nie możemy się jeszcze takim pochwalić, ale nadal nie mamy domkniętej sprawy z dużym sponsorem. Już chcę natomiast zapewnić, że niebawem przedstawimy szczegółowo, jak wyglądają nasze finanse i kim są sponsorzy - zapowiada Smagorowicz.
źródło: Sport