Piłkarze Ruchu zbierają w ekstraklasie dobre recenzje, ale od sześciu spotkań nie odnieśli w lidze zwycięstwa. W piątek chorzowian czeka derbowa konfrontacja z Odrą (początek o godz. 19.00) i słowacki szkoleniowec "Niebieskich" wierzy, że to może być dla jego zespołu przełomowy mecz.
- Tak się składa, że zarówno Ruch jak i Odra mają na koncie mało punktów i piątkowe spotkanie dla obu drużyn będzie niezwykle ważne. Piłkarze mówią, że to będzie mecz o życie, ja ograniczę się do stwierdzenia, że będzie to konfrontacja o sześć punktów, bo gramy z sąsiadem z tabeli. Po dwóch ostatnich wysokich porażkach nie upadamy na duchu i nie poddajemy się. Mam nadzieję, że nasza nie najgorsza gra przełoży się w końcu na zdobycz punktową. Wierzę, że spotkanie z Odrą może być dla mojego zespołu przełomowe - powiedział Duszan Radolsky.
Trener chorzowian dokładnie przeanalizował ostatnie klęski z Lechem i Wisłą. - To nie jest tak, że wszystko robimy źle. W Poznaniu dobrze graliśmy przez godzinę. W Chorzowie przez 55 minut byliśmy zespołem groźniejszym od Wisły. Niestety naszym problemem jest skuteczność. Ciągle też przydarzają się nam indywidualne błędy, na które cały czas zwracam zawodnikom uwagę. Cieszę się, że na mecz z Odrą wraca Ireneusz Adamski, który odcierpiał już karę za czerwoną kartkę i wzmocni naszą obronę - stwierdził słowacki szkoleniowiec.
Radolsky koncentruje się na meczu z Odrą, ale myśli także o zimowych wzmocnieniach składu beniaminka. - Przygotowuję listę potencjalnych nabytków. Znajdzie się na niej 10-12 nazwisk, ale ani personaliów ani pozycji graczy nie chcę na razie zdradzać, bo może się okazać, że trafi z niej do drużyny tylko kilku graczy - dodał opiekun Ruchu.
źródło: Dziennik Zachodni
fot. Marcin Miler