Fani Ruchu pierwszy raz w tym sezonie zapełnili stadion przy ulicy Cichej niemal do ostatniego miejsca. Za bramką, tuż pod słynną omegą, usiadło około tysiąca sympatyków Wisły. Dziewięć lat temu chuligani spod znaku Białej Gwiazdy omal nie zniszczyli historycznego zegara, wczoraj nie dopuścili, by w ogóle został zamontowany!
- Próbowałem, ale zostałem obrzucony kamieniami. Nawet ochrona nie pomogła. Ten zegar to zabytek, przetrwał wojnę i okupację, nie pozwolę, by zdewastowali go chuligani - mówił roztrzęsionym głosem Grzegorz Małyska, którego rodzina opiekuje się omegą od 68 lat! - Od momentu, gdy stało się to moim obowiązkiem, omega nie odmierzała czasu podczas meczu na Cichej pierwszy raz - kręcił głową "strażnik" zegara.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice