Tadeusz Bartnik (obrońca Ruchu):
- Wysokość przegranej, to akurat kwestia przypadku, bo już w zasadzie w ostatnich minutach straciliśmy tą bramkę. Niemniej jednak to my mogliśmy się pokusić o strzelenie kilku goli. Kilka ostatnich podań mogło być celniejszych i wynik mógł być zupełnie inny. Sami sobie narobiliśmy tylko problemu. I nie dość, że narobiliśmy, to jeszcze do końca nie mogliśmy sobie z nim poradzić i stąd taki wynik. Nie będę mówił, że puchary się rządzą swoimi prawami, bo nie przystoi przegrywać. Chciałoby się zawsze odnosić zwycięstwo, ale niestety ta sztuka nam się w meczu z Brzeskiem nie udała. Zespół przeciwnika grał naprawdę bardzo dobrze. Był bardzo dobrze poukładany . Stworzył kilka sytuacji. Uważam, że oni bardziej zasłużyli na tę wygraną, mimo, że my spokojnie mogliśmy się pokusić o zwycięstwo.
- Czego więc Wam brakowało? Motywacji?
- Myślę, że wykończenia akcji, ostatniego podania. To było kluczem do sukcesu. Myślę, że gdyby kilka sytuacji inaczej rozwiązać, to mogło by być z tego wiele pożytku. My graliśmy z przeciwnikiem, któremu ta gra była bardzo wygodna. Bo grał z kontry, miał wiele miejsca i stwarzał sobie w ten sposób wiele sytuacji. To jest najłatwiejsza gra. A my nie potrafiliśmy wykazać swojej wyższości grą pozycyjną i stąd taki wynik.
- Pozostały wam już tylko rozgrywki ligowe. Kolejny mecz z Sosnowcem nie nastraja kibiców optymistycznie.
- Nie wiem jak sympatycy będą na to patrzeć. Najważniejsze jest to, co będzie na boisku, a kto jak na to patrzy? Ja też mogę na to niepatrzeć optymistycznie, ale najważniejszy jest dla mnie wynik końcowy. Mam nadzieję, że będziemy grali skuteczniej i lepiej.
Mariusz Śrutwa (napastnik Ruchu):
- Chcieliśmy wygrać. Prowadziliśmy grę. Mieliśmy sytuacje, których nie strzeliliśmy. Żal szczególnie tej w doliczonym czasie. Niestety taka jest piłka. Więcej szczęścia mieli gospodarze i to oni przechodzą do dalszego etapu rozgrywek o Puchar Polski.
Zbigniew Kordela (trener Brzeska):
- Okocimski – czwartoligowy zespół wygrywa z drugoligowym Ruchem Chorzów, który wcale nie jest słabym zespołem, ma w swojej kadrze byłych reprezentantów Polski i dobrych ligowych zawodników. Jest to dla nas na pewno spory sukces. Uważam, że nieustępowaliśmy Ruchowi ani pod względem szybkościowym, ani wytrzymałościowym, czy też taktycznym. Na pewno nie byliśmy „ogórkami”. Do takiej drużyny jak Ruch Chorzów, nie trzeba specjalnie motywować piłkarzy. Ba! Oni się sami motywowali! Problem dopiero jest przed nami, bo po wyeliminowaniu tak wielkiego zespołu, o motywację z zespołami z ligi będzie bardzo ciężko. Niech moi zawodnicy nie myślą, że jak pokonali Ruch, to nie ma na nich lepszych, bo ja strasznie nie lubię takiej postawy.
Marcin Imiołek (napastnik Brzeska na zdjęciu):
- Bardzo cieszę się ze strzelenia trzech bramek. Jestem zadowolony z tego zwycięstwa. Zwłaszcza, że jest to przeciwnik z wyższej półki. Cały zespół na to pracował. Niestety podczas regulaminowych 90 minut nam się nie udało osiągnąć satysfakcjonującego nas wyniku, bo w końcówce piłka mi skozłowała i wyszło tak, jak wyszło. Najważniejsze jednak jest to, że to my możemy cieszyć się ze zwycięstwa. Byliśmy motywowani nie tylko finansowo, ale przez kibiców i media. Wiadomo, że jak przyjeżdża drużyna z II ligi, to trochę lekceważąco obnosi się do rywali. W meczu z Ruchem, jak widać, sprawdziło się to.
Dotyczące meczu:
- zapowiedź,
- opis,
- pierwsze wypowiedzi pomeczowe,
- fotogaleria.