W przegranym spotkaniu pucharowym przeciw Okocimskiemu Brzesko szansę debiutu otrzymało trzech zawodników Ruchu. Jarosław Paśnik rozegrał całe spotkanie, Mateusz Markiewicz wszedł na boisko od 67 minuty, a Konrad Koźmiński pojawił się na murawie podczas dogrywki. Niestety tylko 19-letni napastnik może być zadowolony ze swojego występu. Zaraz po wejściu wpisał się on bowiem na listę strzelców. Gorzej natomiast wyglądał debiut 22-letniego bramkarza, który aż czterokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki.
Jarosław Paśnik (bramkarz Ruchu):
- Cztery bramki puszczone w debiucie. Chyba nie o to chodziło?
- No niestety, pod tym względem jest dramatycznie. Zagraliśmy słabo. Uważam, że te cztery bramki nie są winą wszystkich obrońców. My broniliśmy się całą drużyną. Cały ciężar spoczywał praktycznie w obronie. Uważam, że to był ciężki mecz z tego względu, że ta drużyna wyszła z nastawieniem takim, że gra z drużyną z II ligi. Była na ogromnej motywacji. My z kolei podeszliśmy chyba do tego meczu zbyt luźno i myśleliśmy, że będzie łatwiej. No niestety, skończyło się, jak się skończyło. Jest mi bardzo przykro.
- W pewnym momencie grałeś ostatniego obrońcę. Nie bałeś się, że gra na pograniczu ryzyka może się szybko zemścić?
- Ogólnie lubię grać wysoko i grać nogami. Jestem przyzwyczajony do ustawienia 4-4-2. Tam gra się praktycznie jako stoper i w meczu z Brzeskiem to mi odpowiadało. Myślę, że tutaj powinniśmy grać wysoko od początku spotkania, bo uważam, że mamy do tego dobrych obrońców.
- Cztery puszczone bramki w jednym meczu. Nie boisz się, że tym sposobem Sebastian Nowak nie będzie musiał bać się o konkurencję?
- To czas pokaże. O tym czy będę broił ja czy „Seba” będzie decydował trener.
Konrad Koźmiński (napastnik Ruchu):
- Debiutu z pewnością nie mogę zaliczyć do udanych.. Wszedłem na boisko na dogrywkę. Wtedy straciliśmy dwie bramki i w konsekwencji przegraliśmy mecz z czwartoligową drużyną. Nie powinno nam się to przytrafić, ale niestety… Zarówno my, jak i Okocimski mieliśmy sytuację, ale liczyłem, że to my strzelimy tą decydującą bramkę i wygramy. Stało się tak, że to oni strzelili dwie bramki i odpadliśmy z Pucharu Polski.
Mateusz Markiewicz (napastnik Ruchu):
- Bardzo się cieszę z debiutu. Strzeliłem bramkę zaraz po wejściu na boisko. To był mój pierwszy kontakt z piłką. Szkoda tylko, że Ruch odpada z Pucharu Polski.
Dotyczące meczu:
- zapowiedź,
- opis,
- drugie wypowiedzi pomeczowe,
- fotogaleria.