Piłkarze chorzowskiego Ruchu szybko zakończyli przygodę z rozgrywkami Pucharu Polski. Dwie bramki stracone przez „Niebieskich” w dogrywce zdecydowały, że do dalszej rundy awansował Okocimski Brzesko. Podłamanym zawodnikom Ruchu pozostaje więc już tylko gra na drugim froncie.
:: 55 zdjęć z meczu Brzesko - Ruch
Chorzowianie dotarli do Brzeska na półtorej godziny przed meczem. Z uśmiechem na twarzy spoglądali oni na położoną obok stadionu rozlewnię piwa. Poczucie humoru szybko się jednak skończyło wraz z końcowym gwizdkiem arbitra. Katem Ruchu okazał się Marcin Imiołek, który strzelił „Niebieskim” trzy gole. Warto również odnotować fakt, że w bramce Ruchu po raz pierwszy wystąpił Jarosław Paśnik. Swój debiut zaliczył także Mateusz Markiewicz i Konrad Koźmiński.
Na kilka minut przed rozpoczęciem meczu w Brzesku spadł rzęsisty deszcz. Początek meczu nie był więc widowiskowy. Piłka ślizgała się po boisku i trudno było o jakiekolwiek składne akcje. „Emocje” szybko przynieśli jednak pseudokibice miejscowej drużyny, którzy zaatakowali 10 kibiców ekipy przyjezdnej, po tym jak ci ujawnili swoją obecność. Mecz został przerwany na ok. 3 minuty.
Po wznowieniu gry piłkarze obu zespołów wzięli się do roboty. Pierwsi do głosu doszli zawodnicy z Brzeska. W 8 minucie meczu Jarosława Paśnika sprawdził w bramce Ruchu Tomasz Metz, a późniejszą dobitkę skutecznie ślizgiem wybił Tadeusz Bartnik. W odpowiedzi chorzowianie przeprowadzają szereg ataków na bramkę Paleja, ale za każdym razem sędzia odgwizduje pozycję spaloną zawodnika Ruchu.
Piłkarze trenera Kordeli nie bacząc na klasę rywala coraz śmielej poczynali sobie w ataku. W jednej z akcji Kosteckiego i Imiołka sytuację wyjaśnił zdecydowanym wejściem Tomasz Balul, a chwilę później strzał Krzysztofa Paleja z około 10 metrów ląduje w rękach bramkarza Ruchu.
„Niebieska” ofensywa próbowała szukać sytuacji strzeleckich po prostopadłych podaniach pomocników. W tej kwestii najlepiej wypadał Grzegorz Bonk, który m.in. w 25 minucie spotkania idealnie obsłużył Mariusza Śrutwę. Strzał z półobrotu „Super Maria” z kłopotami obronił jednak Jacek Palej. Chwilę później mogliśmy oglądać niemal kopię akcji z przed trzech minut. Tym razem Śrutwa zdecydował się zagrać piłkę do wbiegającego w pole karne Pulkowskiego, lecz 26-letni pomocnik nie trafił czysto w piłkę.
Kolejne ataki na bramkę miejscowych były dziełem Śrutwy i „Pepe”. Niestety doświadczenie tego pierwszego połączone z młodością Ćwielonga nie przynosiło zamierzonych efektów. W końcówce I połowy potężny strzał Petasza z 30 metrów obronił Palej.
Druga odsłona meczu rozpoczyna się od dość nieoczekiwanej zmiany rezultatu na korzyść Okocimskiego. Strzał życia na bramkę Paśnika oddał bowiem Rafał Bryl. Bezradny golkiper Ruchu mimo, że wyciągnął się jak struna, musiał wyjmować piłkę z siatki.
Chorzowianie widząc rozluźnienie panujące w drużynie rywali postanowili wykorzystać nadarzającą się okazję. Samotny rajd z niemal połowy boiska przeprowadził Krzysztof Bizacki. Popularny „Bizak” przypomniał sobie lata świetności i jak tyczki mijał piłkarzy, którzy stanęli mu na drodze. Kiedy już znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, to nie pozostało mu nic innego jak posłać piłkę prosto do siatki.
Po chwili na placu gry pojawił się Michał Smarzyński, który rozruszał lewą stronę boiska. Wydawało się, że jest to najwłaściwszy sposób by objąć prowadzenie. Tymczasem to właśnie podopieczni trenera gospodarzy trafili do bramki Paśnika. W polu karnym Ruchu było sporo zamieszania. Piłkę wybił przed siebie Marcin Klaczka. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że ta trafiła pod nogi Tomasza Bryla. Napastnik Brzeska sprytnym lobem zagrał na 7 metr pola karnego, a tam na piłkę czekał już Marcin Imiołek, który z bliskiej odległości nie dał żadnych szans debiutantowi w bramce Ruchu.
W 67 minucie spotkania trener Fornalak decyduje się zdjąć z boiska Mariusza Śrutwę i wpuścić w jego miejsce Mateusza Markiewicza. Pierwszy kontakt z piłką 19-letniego napastnika zakończył się… bramką! Prostopadłe podanie przed pole karne zagrał Michał Pulkowski, a opadającą piłkę zdołał uderzyć jeszcze Markiewicz i zdezorientowany bramkarz Brzeska wzrokiem odprowadził piłkę do siatki. - Debiut wypadł znakomicie. Szkoda tylko, że na nic zdało się to trafienie – powiedział po spotkaniu bohater drugiego gola dla Ruchu.
Mecz rozpoczął się więc od nowa. Mając jednak na uwadze konieczność rozegrania dogrywki, obie drużyny chciały za wszelką cenę strzelić decydującą bramkę w regulaminowym czasie. Bliżej tego wyczynu byli z pewnością zawodnicy Okocimskiego. W 77 minucie Imiołek obrócił się z piłką w polu karnym i mocno strzelił w kierunku bramki. Jarosław Paśnik przepuszcza piłkę między rękoma, ale ostatecznie futbolówka trafia w słupek i wylatuje na rzut rożny.
Golkiper Ruchu ostatnie 10 minut drugiej połowy grał jako ostatni obrońca. – Ogólnie lubię grać wysoko i grać nogami. Jestem przyzwyczajony do ustawienia 4-4-2. Tam gra się praktycznie jako stoper i w meczu z Brzeskiem to mi odpowiadało – wyjaśnił 22-letni Paśnik. To właśnie dzięki takiej taktyce pod koniec spotkania udało mu się dwa razy uchronić zespół przed utratą gola.
Na 3 minuty przed końcem myli się Klaczka i podje wprost pod nogi Imiołka. Ten wpada w pole karne „Niebieskich”, ale piłka po jego uderzeniu mija lewy słupek chorzowskiej bramki. – Mogliśmy być już w domu – podsumował prezes klubu, Szczepan Zydroń. Sędzia wobec remisowego rezultatu zarządził zatem dogrywkę.
Na boisku pojawił się Konrad Koźmiński. Na niewiele się on jednak zdał, bowiem to właśnie gospodarze postanowili postawić wszystko na jedną kartę. „Niebiescy” stracili wiarę w swoje siły. Szybko zaczęli tracić piłkę na rzecz rywala, a w pojedynkach „jeden na jeden” górą byli zawodnicy Okocimskiego. W 9 minucie dogrywki gola strzela Marcin Imiołek, który po składnej akcji całego zespołu, wepchnął piłkę do pustej bramki. Emocji byłoby zapewne jeszcze więcej, gdyby strzał-podanie Tomasza Balula z ok. 20 metrów wpadło za kołnierz Paleja, a nie odbiło się od słupka. Tak się jednak nie stało, a chwilę później sędzia rozpoczął drugą część dogrywki. Pomimo dwóch dobrych akcji Markiewicza (szarżę przerywa bramkarz) i Ćwielonga (strzał uniemożliwiają obrońcy) „Niebiescy” już nie strzelili bramki. Jeszcze jedno trafienie dopisał natomiast do swojego konta Imiołek, który po błędzie Pulkowskiego, dobija Ruch i ustanawia wynik meczu.
Piłkarze Ruchu żegnają się więc z rozgrywkami Pucharu Polski. - O naszej porażce zadecydowały błędy w obronie. Powiem tak: Mieliśmy asysty przy bramkach dla gospodarzy. Nie dość, że przegraliśmy, to jeszcze straciliśmy mnóstwo sił przed meczem z Zagłębiem Sosnowiec – zauważył po spotkaniu szkoleniowiec Ruchu, Dariusz Fornalak. „Niebiescy” będą się teraz skupiać tylko i wyłącznie na grze w II lidze. Niestety wysoka przegrana w Brzesku nie napawa optymizmem przed spotkaniem z Zagłębiem Sosnowiec.
Puchar Polski: Okocimski KS Brzesko - Ruch Chorzów 4:2 (2:2, 0:0)
Strzelcy:
Bryl 46', Imiołek 62', Imiołek 99', Imiołek 119' - Bizacki 52', Markiewicz 69'
Kartki:
Imiołek (Okocimski)
Składy:
Okocimski: J. Palej - Stawiarski, Atanasković, Dzięciołowski, Bizoń - Kostecki (46' Pachota), Jagła (80' Manelski), Bryl, Metz - Imiołek, K. Palej (73' Karwat).
Ruch: Paśnik - Balul, Bartnik (91' Koźmiński), Klaczka, Myszor - Bonk, Pulkowski - Ćwielong, Bizacki, Petasz (56' Smarzyński) - Śrutwa (67' Markiewicz).
Arbiter: Mariusz Trofimiec (Kielce)
Widzów: 1000 (z Chorzowa nie wyjechała zorganizowana grupa kibiców, ponieważ zbyt mało osób pojawiło się na zbiórce (około 50-60), powodem tak małej ilości jest zbyt późne ogłoszenie informacji o wyjeździe, na meczu pojawiło się natomiast 7 kibiców Igloopolu Dębica oraz 1 Widzewa Łódź i 1 Ruchu)
Reszta par I rundy:
Tur Turek - Arka Gdynia 2:1
Warta Sieradz - Widzew Łódź 3:2
Flota Świnoujście - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3
Promień Żary - Jagiellonia Białystok (odwołano)
Nysa Zgorzelec - Zagłębie Sosnowiec 1:3
LKS Poborszów - Kujawiak Włocławek 0:2
Unia Janikowo - ŁKS Łódź
Arka Nowa Sól - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:3
Hetman Zamość - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:1
Wierna Małogoszcz - Górnik Polkowice 1:0
Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Piast Gliwice 2:1
OKS 1945 Olsztyn - Szczakowianka Jaworzno 4:2
Wierzyca Pelplin - Radomiak Radom 0:4
Tłoki Gorzyce - MKS Mława 4:1
Mazowsze Płock - RKS Radomsko 3:0 (goście wycofali się z rozgrywek)
Dotyczące meczu:
- zapowiedź,
- pierwsze wypowiedzi pomeczowe,
- drugie wypowiedzi pomeczowe,
- fotogaleria.