W sobotę piłkarze Ruchu Chorzów przegrali w Poznaniu z miejscowym Lechem aż 2:6. W pierwszej połowie zagrali jednak bardzo dobrze i wydaje się, że wynik spotkania jest trochę za wysoki. - Gdybyśmy zagrali bardziej skutecznie i lepiej w obronie, to może by się udało zdobyć jakiś punkt - stwierdził po meczu
Ariel Jakubowski, obrońca Ruchu.
Jakbyś podsumował mecz z Lechem?
- Na pewno nie można go pozytywnie ocenić w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa niezła, ale graliśmy nieskutecznie, bo stworzyliśmy sobie dużo sytuacji. Straciliśmy niestety dwie bramki. W drugiej połowie straciliśmy zawodnika. Można powiedzieć, że sędzia popełnił błąd, bo jeśli podyktował rzut karny, to nie musiał pokazywać czerwonej kartki. Dwa razy ukarał za jedno przewinienie. Brakowało nam jednego zawodnika, Lech zaczął dobrze rozgrywać piłkę, a my staraliśmy się łatać dziury, ale ciężko było i traciliśmy bramki.
W pierwszej połowie graliśmy ofensywnie i momentami mieliście nawet przewagę. Takie były założenia, aby walczyć o trzy punkty?
- Nie czujemy respektu dla nikogo. Nawet Lech grający u siebie, przy wspaniałej publiczności, jest do pokonania. W drugiej połowie chłopaki zagrali bardzo dobrze i wypada im tylko pogratulować.
Co się stało po przerwie, bo byliście zupełnie inną drużyną?
- Uczulamy się na początek drugiej połowy, bo zawsze mamy słaby. Później Adamski otrzymał czerwoną kartkę i ciężko było coś wybronić, gdy Lech zaczął mocniej atakować. Szkoda, że sędzia tak postąpił.
Lech was czymś zaskoczył, czy raczej spodziewaliście się takiej gry?
- Szczerze to mnie zaskoczył tym, że w pierwszej połowie nie mogli się pozbierać. Byliśmy zdecydowanie lepsi, szkoda że nie strzeliliśmy drugiej bramki. Po przerwie zaskoczył mnie pozytywnie, bowiem grał bardzo dobrze. Musimy się szybko podnieść, bo w środę gramy Puchar Polski z Górnikiem Łęczna i też nie będzie to łatwy mecz.
Uważasz, że wynik jest za wysoki patrząc na przebieg całego spotkania?
- Trzeba powiedzieć, że jest trochę za wysoki. Lech wykorzystał te sytuacje, które miał, a my dużo okazji nie wykorzystaliśmy. Gdybyśmy zagrali bardziej skutecznie i lepiej w obronie, to może by się udało zdobyć jakiś punkt.
Kiedyś grałeś w Lechu. Jak wspominasz te czasy?
- Tak jak już mówiłem, zrobiłem duży błąd, że odszedłem z Poznania, ale już nie wracam do przeszłości. Pomocną dłoń podał mi Ruch, bo po pobycie w Jagiellonii Białystok byłem w złej sytuacji. Cieszę się, że jestem w Chorzowie i będę robił wszystko, aby Ruch wygrywał.
Jakbyś ocenił poznański obiekt oraz kibiców?
- Kibice jak byli wspaniali, tak są. Stadion pięknieje, więc Poznaniowi należy gratulować takiego klubu.
Jakbyś ocenił dotychczasowe mecze Ruchu w lidze?
- Gramy nieźle, ale za łatwo tracimy bramki i przez to tracimy dużo punktów.
Jesteście zadowoleni z dorobku punktowego, który macie?
- Nie. Po każdym meczu czujemy niedosyt. Spotkanie z Lechem to już naprawdę przechyliło czarę goryczy. Mam nadzieję, że teraz się przełamiemy i będzie już tylko lepiej.
Na co stać Ruch w tym sezonie?
- Jest to początek ligi. Jeszcze jest dużo meczów i wydaje mi się, że sezon zakończymy w górnej połówce tabeli.
źródło: SportoweFakty.pl