Ireneusz Adamski (obrońca Ruchu):
- Niestety spowodowałem rzut karny i dostałem czerwoną kartkę. Boli mnie to, że sędziowie interpretują sobie to jak chcą. Na Koronie nie było karnego - dostałem żółtą kartkę, tutaj był i dostałem czerwoną.Wkurza mnie to! Karny był, ale powinienem dostać żółty kartonik.. Szkoda, bo chciałem pomóc kolegom, a tak gra się posypała. Przykro nam jest, że zawiedliśmy tak liczną grupę naszych kibiców .
Michał Pulkowski (pomocnik Ruchu):
- W pierwszej połowie byliśmy zespołem lepszym. Ale straciliśmy bramkę na 2:1 i musieliśmy gonić wynik.Nie mnie oceniać to, kto popełniał błędy w tych straconych golach. Po prostu dzisiaj tych błędów popełniliśmy za dużo we wszystkich elementach. W drugiej połowie Lech zaimponował nam doświadczeniem ligowym i skończyło się tak, jak się skończyło.
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Czuliśmy się tak, jakbyśmy grali przed własna publicznością. Szkoda, że w drugiej połowie praktycznie nie było nas na boisku. Po obronionym rzucie karnym to my powinniśmy chwycić wiatr w żagle. A okazuje się, że trochę nieszczęśliwie straciliśmy trzeciego gola i wtedy wszystko się posypało.Nie umieliśmy tej gry uspokoić. Bramka na 4:2 dodała nam trochę optymizmu. I przy takim wyniku, kiedy jest parę minut do końca powinniśmy utrzymać ten wynik, bo nie wyglądałoby tak, jak teraz. A teraz jest klęska. Nawet najwięksi optymiści wśród kibiców Lecha nie spodziewali się, że ich klub zwycięży aż tak wysoko.
Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- Szkoda, że zakończyło się to tak wysokim wynikiem. Źle to brzmi. Zabrakło nam dziś doświadczenia, a poza tym grając w dziesięciu nie mogliśmy prezentować tak otwartej gry. Popełniliśmy kilka indywidualnych błędów, a trzeba było grać swoje, czekać na stałe fragmenty gry. Widać, że pierwsze piętnaście minut drugiej połowy odbija nam się czkawką. Wiemy o tym, trener prowadzi takie statystyki. Spróbujemy coś z tym zrobić, ażeby to zmienić. Nie wiem czy chodzi o wyczucie piłki czy to, że jesteśmy nie dogrzani.
Matko Perdijić (bramkarz Ruchu):
- Niestety, i takie mecze też się zdarzają. Co mam powiedzieć? Wiele pracy przed nami, ale nie poddajemy się. Nie wiem czy zawiniłem przy któreś ze straconych bramek, muszę ten mecz obejrzeć w telewizji.
źródło: własne