Duszan Radolsky (trener Ruchu Chorzów):
- Gratuluję gospodarzom zwycięstwa. Myślę, że w pierwszej połowie zaskoczyliśmy gospodarzy. Graliśmy bardzo dobrze, ale brakowało nam skuteczności. Pod względem taktycznym dobrze się mecz układał. O drugiej połowie można powiedzieć jedno zdanie: pierwsza liga grała z beniaminkiem.
Franciszek Smuda (trener Lecha Poznań):
- Ruch rozegrał w pierwszej połowie bardzo dobre spotkanie. Nie mogliśmy rozwinąć naszych akcji w odpowiednim tempie, dlatego było nam tak trudno. Po pierwszej połowie powiedzieliśmy sobie w szatni wszyscy: albo gramy na wyjeździe, albo u siebie. Trzeba było coś w tej grze zmienić. Padło dziś dużo bramek, mecz mógł się podobać publiczności. Było też dużo składnych akcji, ale i niepotrzebnych strat. Druga bramka była niepotrzebna. Pierwsza padła natomiast po błędzie "młodego wilczka". Niedoświadczony, nie skoczył do głowy, nie przeszkadzał Grzybowi w strzeleniu tej bramki.
Na tym nie koniec. Czeka nas jeszcze masa trudnych spotkań. I oby wszystkie te spotkania były tak obficie obnażone bramkami.
źródło: własne