Robert Mioduszewski to jedyny piłkarz w kadrze Ruchu, który niegdyś reprezentował barwy Zagłębia. W sobotni wieczór zrobi wszystko, aby Zagłębie gola nie zdobyło.
Roberta Mioduszewskiego do dziś pamiętają w Lubinie. Ale czy może być inaczej, skoro bramkarz Ruchu aż przez cztery lata przywdziewał trykot Zagłębia, w którym odgrywał czołową rolę.
- Pamiętam Roberta doskonale. To wspaniały zawodnik i człowiek. Pamiętam, jak wspólnie z kolegami, Dariuszem Żurawiem, Jackiem Manuszewskim czy ze Zbigniewem Grzybowskim stanowiliśmy całkiem fajną paczką, zarówno na boisku, jak i po za nim. Teraz Robert broni w Ruchu. Uważam, że klub będzie miał z niego wiele pożytku. Szkoda, że niedługo będziemy musieli wystąpić przeciwko sobie. Ale takie jest życie piłkarza. Kto wygra? Niech wygra lepszy! - powiedział były kolega z zespołu, Andrzej Szczypkowski.
Odczuwa Pan tremę? W końcu na Cichą przyjeżdża sam mistrz Polski?
Robert Mioduszewski: - Żadnej tremy nie ma. Przygotowujemy się do tego spotkania, tak samo, jak do innych. Zagłębie to normalny przeciwnik składający się z jedenastu piłkarzy.
Czy trener Duszan Radolsky jakoś specjalnie motywuje was na to spotkanie?
- Podkreślał, że to mistrz Polski, że przyjeżdża do nas drużyna z najwyższej półki. Zresztą na takie spotkania nie trzeba nas motywować.
Zagłębie jest pewne, że w Chorzowie zdobędzie trzy punty.
- Każdy rywal przed meczem zapewnia, że zdobędzie trzy punkty. My też chcemy wygrać.
Przez cztery lata grałeś w Lubinie. Jak bardzo się zmieniła ta drużyna?
- Kiedyś też mieliśmy niezłą paczkę, ale brakowało sukcesów. Teraz w Lubinie widocznie poczuli głód piłki. Obecnie więcej w drużynie młodych, ambitnych zawodników, którzy chcą coś w życiu osiągnąć.
Może duża w tym zasługa Czesława Michniewicza?
- Na pewno tak. Ten człowiek ma ogromną wiedzę. Inaczej nie zdobyłby mistrzostwa Polski.
Jak zagra Zagłębie z Ruchem?
- Jesteśmy beniaminkiem. Zagłębie to aktualny mistrz Polski. Wszyscy więc znają faworyta. Zresztą dla Zagłębia będzie to obowiązek z nami wygrać. Na pewno będzie walczyć z nami przez pełne 90 minut.
A jak Ruch zagra z mistrzem Polski?
- Trener Duszan Radolsky zakazał nam mówić, bo to tajemnica.
Z teoretycznego punktu widzenia punkt nad mistrzem Polski powinien cieszyć?
- Jasne, że tak. W końcu to mistrz Polski i każdy punkt jest na wagę złota. Ale jaki jest sens wychodzić na boisko z nastawieniem obrony wyłącznie remisu. Trzeba walczyć o zwycięstwo, nawet z takimi silnymi drużynami, jak Zagłębie.
Taki Maciej Iwański czy Wojtek Łobodziński mogą w pojedynkę przesądzić o zwycięstwie.
- Liderzy z prawdziwego zdarzenia. Obaj grają w reprezentacji Polski. Jeśli ich dobrze upilnujemy to powinno być dobrze.
Michał Chałbiński i Piotr Włodarczyk zdobyli wiele goli w ekstraklasie. Obaj uważają, że po meczu z Ruchem wzbogacą swoje konta bramkowe?
- Niech nie będą tacy pewni. To klasowi napastnicy, ale ja wiem, jak ich powstrzymać.
Dla Ciebie będzie to też okazja przywitać się z dawnymi kolegami?
- Niestety, będzie to jedynie Andrzej Szczypkowski. Wszyscy moi koledzy porozchodzili się. A z Andrzejem przywitam się, jak z przyjacielem. W trakcie meczu przyjaźni jednak już nie będzie. W końcu trzeba szanować swoją pracę.
źródło: Piłka nożna