Plejada gwiazd polskiej piłki nożnej brała dziś udział w benefisowym meczu Dariusza Gęsiora. - Panuje tutaj wspaniała atmosfera. Wszyscy wracamy do wspomnień, które łączą nas z Darkiem. Jest to znakomity zawodnik i świetny człowiek. W Widzewie spędził wspaniałe lata. Miał swój wielki wkład w sukcesy tego klubu – mówił w trakcie meczu Mirosław Szymkowiak, kolega Gęsiora z czasów gry w łódzkim Widzewie.
Spotkanie znakomicie rozpoczęła drużyna "Przyjaciół", która w ciągu 2 minut strzeliła dwie bramki. Najpierw w 5. minucie Piotra Lecha pokonał Cezary Kucharski, a już chwilę później kolejnego gola dołożył Andrzej Juskowiak, który efektownie podciął piłkę nad bramkarzem „Niebieskich”.
Pod bramką gości groźnie zrobiło się w 14 minucie, jednak strzał Warzychy obronił Radosław Majdan.10 minut później minimalnie niecelnie uderzał Sokołowski. Ten sam zawodnik w 28. minucie gry ponownie oddał strzał, po którym piłka o mały włos nie wpadła do siatki.
Losy spotkania w przeciągu 2 minut zmienił były zawodnik Ruchu Piotr Ćwielong. Najpierw, w 32. minucie w sytuacji sam na sam nie dał szans Majdanowi, a 2 minuty później skutecznie dobijał piłkę, po strzale Ryszarda Szustera. - Mało znam osób z tego zespołu, ale widać, że jest to fajna ekipa. Miło jest mi z nimi grać. Z Darkiem Gęsiorem miałem okazję grać krótko, bo tylko w czasie jego przygotowań z Ruchum do rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Jednak widać, że jest to świetny zawodnik – powiedział strzelec dwóch goli.
Odpowiedź gości była niemalże natychmiastowa. Gola zdobył beneficjent Dariusz Gęsior, który strzałem po ziemi pokonał Wierzchowskiego. Jeszcze w I połowie gola po podaniu Mikulenasa zdobył Szuster i ta część gry zakończyła się remisem 3:3.
Pierwsze 15 minut II połowy nie było zbyt ciekawe. Dopiero w 60. minucie dogodną sytuację miał Dariusz Gęsior, występujący w tej połowie w zespole Ruchu, jednak źle przyjął piłkę w polu karnym. W minucie 68. znany z atomowych strzałów Dariusz Dźwigała uderzył piłką w spojenie bramki Ruchu, której strzegł Ryszard Kołodziejczyk. Minutę później Czajkowski uderzył w światło bramki i było już 4:3 dla "Przyjaciół".
W 76. minucie gry miało miejsce wydarzenie swego rodzaju historyczne. Pierwszą bramkę na Cichej zdobył po podaniu Ćwielonga Wojciech Grzyb! Oby ta bramka była tylko przedsmakiem gola zdobytego w niebieskiej koszulce w pierwszej lidze.
W 81. minucie na boisku pojawił się 9-letni syn Dariusza Gęsiora, który miał kilka sytuacji do strzelenia gola, jednak Maciej Szczęsny nie dał się pokonać.
Kiedy już wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, ostatnią akcję meczu przeprowadził Mikulenas. Popularny "Miki" zapędził się w pole karne i z bliska pokonał Macieja Szczęsnego.
- Mecz odbył się w przyjacielskiej atmosferze. Wynik się nie liczy, bo jest to przecież benefis. Dziś czułem rozluźnienie, bo jednak dużo poświęciłem czasu na przygotowania tej imprezy. Kiedyś trzeba było zejść z boiska. Zacząłem karierę w Ruchu i tutaj ją zakończyłem – podsumował dzisiejsze spotkanie główny bohater, Dariusz Gęsior.
Ruch 5:4 (3:3) Przyjaciele Dariusza Gęsiora
Bramki: Ćwielong 32', 34', Szuster 43', Grzyb 76', Mikulenas 90' - Kucharski 5, Juskowiak 7', Gęsior 37', Czajkowski 69'
Składy:
Ruch:
Lech, Wierzchowski, Kołodziejczyk - Fornalak, Jikia, Wagner, M. Mosór, P. Mosór, Jaworski, Gęsior, Bednarz, Warzycha, K. Bąk, M. Bąk, Gilewicz, Wira, Łukasik, Grzyb, Sokołowski, Kryger, Ćwielong, Mikulenas, Baszczyński.
Przyjaciele:
Majdan, Szczęsny - Bajor, Michalski, Wałdoch, Kobylański, Koźmiński, Świerczewski, Gęsior, Brzęczek, Juskowiak, Citko, Kucharski, Szymkowiak, Podbrożny, Zając, Mielcarski, Partyka, Kołaczyk, Michalczuk, Fornalik, Skrzypek, Lato, Węgrzyn, Dźwigała, Mączka, Bukalski, Czajkowski, Reiss.
Sędzia: Robert Małek
Widzów: 3.500
źródło: własne