Tomasz Sokołowski (pomocnik Ruchu):
- Jeżeli przegrywa się 0:2 i doprowadza do wyrównania, zdobyty punkt bardzo cieszy. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji i powinniśmy strzelić chociaż jedną bramkę. Wydaje mi się, że wówczas ten mecz potoczyłby się inaczej. Po przerwie popełniliśmy spore błędy, po których gospodarze zdobyli dwa gole.
Tomasz Lisowski (obrońca Widzewa):
- Być może zawodnik drużyny przeciwnej w sytuacji, gdy padł rzut karny w jakiś sposób się „nawinął”. Kontaktu między nami jednak nie było i, według mnie, sędzia się pomylił. Jeśli chodzi o osobę trenera Probierza, to uważam, iż wykonuje on z nami niezłą robotę i powinien jeszcze popracować ze swoimi podopiecznymi.
Grzegorz Piechna (napastnik Widzewa):
- Do stanu 2:0 dla Widzew graliśmy w miarę dobrze. Potem zamiast zaprezentować spokojny futbol, graliśmy tak, jakbyśmy po raz pierwszy w życiu grali w piłkę. Ruch strzelił dwa gole po naszych prostych błędach, które nie powinny się zdarzać. Swojego debiutu w barwach łódzkiego klubu nie chciałbym oceniać, bo od tego są odpowiedni ludzie.
źródło: sportowefakty.pl