"Niebiescy" mają trzeciego bramkarza! Dwuletni kontrakt z Ruchem Chorzów podpisał Jarosław Paśnik (ostatnio Polonia Warszawa). - Skoro spośród wszystkich bramkarzy, których tutaj testowano, wybrano mnie, to jest to dla mnie wielki zaszczyt - nieukrywa nowy nabytek chorzowian.
Podczas przerwy letniej na Cichej usilnie szukano zastępcy Sebastiana Nowaka. Testowani byli Artur Holewiński (MG MZKS Kozienice, zagrał w sparingu z Podbeskidziem Bielsko-Biała i nie pozostawił po sobie dobrego wrażenia), Sebastian Krawiec (Hetman Zamość, niepewnie wystąpił w spotkaniu towarzyskim przeciwko Rozwojowi Katowice i nie zainteresował sobą szkoleniowców "Niebieskich"), Andrzej Urbańczyk (Ruch Radzionków, zagrał przeciwko AKS-owi Mikołów wygranym przez Ruch 3:0, mimo to nie zdołał pozostać na Cichej). Ostatni, który przybył na Cichą był golkiper Polonii Warszawa - Jarosław Paśnik.
Urodził się on 19 lutego 1983 roku. Posiada niezłe warunki fizyczne, 191 centymetrów wzrostu oraz 85 kilogramów wagi. Swą piłkarską karierę rozpoczął w MG MZKS-ie Kozienice. Kolejnym przystankiem był Zryw Sobolew. Po roku wrócił do swojego pierwszego klubu, skąd został ściągnięty do stołecznej Polonii. - Niestety nie miałem debiutu w pierwszej lidze, mimo że byłem już na ławce rezerwowych. Większość meczy grałem w drużynie rezerwowej w czwartej lidze. Dzięki trenowaniu z drużyną pierwszoligową wiele się nauczyłem. Była to wspaniała przygoda - wspomina młody bramkarz, który mimo że w Chorzowie przebywa dopiero kilka dni, to już zdążył się zaaklimatyzować w zespole. - Bardzo mi sprzyja tutejsze środowisko. W drużynie jest bardzo dobra atmosfera. Najbardziej znani są mi zawodnicy z Warszawy, tj. Michał Pulkowski i Piotrek Petasz, którzy są z moich stron - mówi Paśnik.
Na chwilę obecną numerem jeden wśród bramkarzy z kadry trenera Dariusza Fornalaka jest bez wątpienia Sebastian Nowak. Trudno więc będzie nowemu zawodnikowi "wygryźć" konkurenta z bramki. - Z pełnym szacunkiem dla Sebastiana: jest dobrym zawodnikiem, ale nie boję się rywalizacji i walki o miejsce w składzie - zapowiada jednak nieustępliwość Jarosław Paśnik.