Karol Michalski (trener Ruchu Chorzów ME):
- Wyjeżdżamy z Sosnowca z niesmakiem, jeżeli chodzi o grę. Dotyczy to sytuacji i możliwości wywiezienia stąd kompletu punktów. Zabrakło szczęścia, zabrakło umiejętności w niektórych momentach, ale jestem zadowolony z mojego zespołu, ponieważ z meczu na mecz robimy postępy.
Zdobyliśmy pierwsze punkty i jest to najbardziej budujące zakończenie tego dnia. Dziękuję trenerowi i drużynie Zagłębia za sportową walkę i życzę powodzenia w następnych grach.
Andrzej Orzeszek (trener Zagłębia Sosnowiec ME):
- To był na pewno nasz najsłabszy mecz. Gratuluję trenerowi Ruchowi dobrej postawy. Uważam, że byli dzisiaj zdecydowanie lepszym zespołem. Szybszym, agresywniejszym. Gra wybitnie nam się dzisiaj nie układała. Bramkarz po fatalnym błędzie prokuruje rzut karny. Gdyby było to 2:0, to już byłoby po meczu. Szczęście się uśmiechnęło. Wybronił karnego i zespół dostał trochę wiary, że jeszcze można coś zrobić. Zespół szukał swojej okazji i Rafałowi Strojkowi się udało. Cieszymy się, że kolejnego meczu nie przegrywamy, tym bardziej, że gra nam się nie układała. Szkoda sytuacji Smarzyńskiego z 10. minuty, gdy piłka spadła mu na nogę. Byłby remis i mecz mógł się inaczej ułożyć. Ruch praktycznie kontrolował mecz, dyktował warunki i był zespołem lepszym.
Chciałem pochwalić moch wszystkich zawodników, nie za grę, ale za zaangażowanie. Za to, że chcieli i szukali tej jednej okazji, która pozwoliła nam zremisować. Bramkarza trzeba zrozumieć, to był jego pierwszy mecz. Był niepewny, niezgrany z obrońcami. Defensywa praktycznie też trzeci mecz gra w innym ustawieniu. Trudno wymagać zrozumienia, żeby gra się układała. Takie są realia. Przychodzą zawodnicy z pierwszego zespołu i trzeba ich wkomponować. Kopył za przeciętny mecz w jego wykonaniu zrehabilitował się obroną rzutu karnego.
źródło: zaglebie.sosnowiec.pl