Sparing z niżej notowaną Walką Zabrze zakończył się skromnym zwycięstwem podopiecznych trenera Dariusza Fornalaka. Szkoleniowiec chorzowian desygnował dziś do gry wszystkich tych zawodników, którzy przywdziali na dzisiejszy sparing niebieskie koszulki. Wśród piłkarzy, którzy po raz pierwszy zagrali w barwach Ruchu należy nadmienić bramkarza Polonii Warszawa - Jarosława Paśnika oraz ofensywnie usposobionego Przemysława Łudzińskiego z wronieckiej Amiki.
W pierwszej połowie spotkania na placu gry pojawili się głównie ci gracze, którzy w rundzie jesiennej będą stanowić o sile "Niebieskich". Wyjątek stanowią tylko dwaj testowani zawodnicy, którzy na chwilę obecną są dopiero przymierzani do gry w Ruchu. - To się jeszcze okaże czy zostanę dłużej czy nie - poinformował młody bramkarz. Mimo, że nie miał on wiele pracy podczas pierwszej odsłony meczu to i tak pozostawił po sobie pozytywne wrażenie. - Kiedy pracownicy z klubu zobaczyli go pierwszy raz na treningu, to pomyśleli, że jest to Kuba Wierzchowski. Nie miał on dzisiaj okazji do tego, aby zaprezentować swoich umiejętności. Będziemy go jeszcze chcieli przetrzymać kilka dni po to, by trener Kołodziejczyk mógł go sprawdzić podczas kolejnych treningów. Warunki fizyczne i sposób poruszania się na boisku wskazuje na to, że jest bramkarzem, a co będzie dalej? Zobaczymy - powiedział szkoleniowiec Ruchu, Dariusz Fornalak.
Z bardzo dobrej strony pokazał się także 22 letni napastnik z Amiki Wronki. To właśnie jemu należy przypisać asystę, przy bramce Mariusza Śrutwy. Na tle Adriana Fedoruka wypadł zdecydowanie lepiej i miło by było zobaczyć go w szerokiej kadrze Ruchu. - Będziemy rozmawiać z Łudzińskim na temat jego przynależności klubowej. Kończy mu się kontrakt w Amice, ale nie ma on jeszcze 23 lat, zatem klub z Wronek będzie się domagał jakiś kosztów związanych z jego przeprowadzką na Cichą. Pokazał on, że jest zawodnikiem, który nie pierwszy sezon trenuje i jest w kadrze drużyny pierwszoligowej. Na pewno pozostawił dobre wrażenie - ocenia piłkarza z Wronek trener Fornalak. - Na pierwszy raz to wyglądało nieźle. Przypuszczam, że gdybyśmy grali częściej i dłużej to wypadłbym zdecydowanie lepiej- zaznaczył młody napastnik.
Widowisko było miernej jakości. Mimo, że "Niebiescy" cały czas atakowali na bramkę Walki, to niestety nic z tego nie wynikało. Zaledwie kilka podań, strzałów czy akcji było wartych odnotowania. Niewątpliwie do takich należy zaliczyć strzał Mariusza Śrutwy z ponad 16 metrów w 3 minucie spotkania. Ciekawie zapowiadały się akcje Łudzińskiego, który w parze z "Super Mario" przez pierwszy kwadrans meczu stwarzał groźne sytuacje pod bramką Andrzeja Jarkiewicza. To właśnie po dwójkowej akcji Śrutwa-Łudziński, ten pierwszy zdobył jedyną bramkę w dzisiejszym sparingu. Jednakże zasługi należy także zapisać Piotrowi Petaszowi, który na połowie przeciwnika sprytnie odebrał piłkę Bartłomiejowi Gobli i zagrał do testowanego gracza z Amiki. Młody napastnik odnalazł w polu karnym Śrutwę, a ten nie dał żadnych szans golkiperowi z Zabrza.
W 16 minucie gry Łudziński mógł zdobyć drugą bramkę dla Ruchu. Po świetnym odegraniu "Super Maria" znalazł się on sam na sam z bramkarzem. Golkiper Walki wyszedł z tego pojedynku zwycięsko i nawe dwie dobitki z bliskiej odległości Mariusza Śrutwy nie zdołały go zaskoczyć.
Kolejne strzały na bramkę Walki były juz tylko niecelne. Najpierw w 32 minucie szczęścia próbował Smarzyński, chwilę później Śrutwa, a szalę goryczy przelał strzałem z ostrego kata, Piotr Petasz. Na kilka sekund przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę meczu, chorzowianie zanotowali ciekawą akcję. Z lewej strony piłkę do Mariusza Śrutwy zagrywał "Peti". Strzał naszego rasowego napastnika został obroniony, a dobiegający Krzysztof Bizacki (swoja "gorszą nogą") skierował piłkę wysoko nad bramkę. - Prawą mam zdrową, to ci pożyczę - powiedział z uśmiechem na twarzy do Bizackiego, Dawid Bartos.
Na druga połowę spotkania trener Fornalak wymienił prawie wszystkich dotychczas grających zawodników oprócz Marcina Klaczki. Ta odsłona meczu była by w ogóle niezauważona gdyby nie przykre starcie Rafała Franke z 16-letnim Bartłomiejem Babiarzem, po którym to młody zawodnik leżał na murawie przez kilkadziesiąt sekund nieprzytomny. - Szkoda naszego juniora, który najprawdopodobniej ma wstrząśnienie mózgu. Chłopak dostał szansę pokazania się w sparingu. Otrzymał także powołanie do reprezentacji Polski. Niestety piłka nożna jest bezlitosna - powiedział po spotkaniu zasmucony trener Fornalak. Drobnej kontuzji doznał także Aleksander Kutschma, który na ostatnie 10 minut został zastąpiony przez Wojciecha Myszora.
Wsród młodych zawodników, którzy wystąpili w dalszej części spotkania dobrze spisał się Mateusz Markiewicz, który nie miał sobie równych na prawej flance zarówno jeśli chodzi o dokładnie podanie, jak i odbiór piłki rywalowi. Próbkę swoich umiejętności pokazał także Marcin Jędrowski, będący niewątpliwie lepszym od testowanego Adriana Fedoruka. Syn sławngo piłkarza nie wykorzystał wspaniałej okazji do zdobycia gola, która nadarzyła się w 68 minucie meczu. Wówczas po podaniu Koźmińskiego znalazł się on sam na sam przed bramkarzem Walki, ale jego strzał przeleciał obok lewego słupka. Na kilka minut przed zakończeniem meczu trener Fornalak rozgoryczny nieporadnością Fedoruka, krzyczał z ławki: - Chcesz strzelić bramkę? Już nie strzelisz!. I rzeczywiście wynik nie uległ juz zmianie. Ruch pokonał trzecioligową Walkę Zabrze zaledwie 1:0.
Milowymi krokami zbliża się już początek sezonu ligowego, tymczasem gra chorzowian nie zachwyca. Mimo, iż są to tylko sparingi, to niepokój pozostaje. W ciągu kilku dni powinniśmy się przekonać czy Łudziński i Paśnik znajdą angaż w drużynie Ruchu. Nieznana jest także sytuacja braci Jędrowskich, którzy nadal nie związali się z "Niebieskimi". Najdalej we wtorek kontrakt podpisze Krzysztof Bizacki. A co potem? Potem czekają nas emocjonujące rozgrywki na szczeblu II ligi.
Wypowiedź pomeczowa:
Dariusz Fornalak (trener Ruchu Chorzów):
Postanowiliśmy już wcześniej, że zobaczymy w grze wszystkich tych ludzi, których mamy. Nawet tych młodych, którzy na tę chwile mają jeszcze daleko do pierwszej jedenastki. W pierwszej połowie szczególnie kilka fragmentów było dobrych. Skuteczność widzielismy. Było kilka sytuacji, które muszą się skończyć zdobyciem bramki. Kilka ostanich podań, które były by celniejsze, to tych sytuacji było by więcej. Dochodzi jeszcze kilku ludzi, których bedzie grało.
Ruch Chorzów - Walka Zabrze 1:0 (1:0)
Strzelcy:
Śrutwa 11'
Składy:
Ruch Chorzów:
I połowa: Paśnik - Klaczka, Myszor, Bartnik - Bonk, Smarzyński, Pulkowski, Petasz - Śrutwa, Bizacki, Łudziński.
II połowa: Franke - Kutschma (80' Myszor), Klaczka, Balul - Koźmiński, Wawrzyńczok, Babiarz (74' Michał Jędrowski), Michał Jędrowski (65' Marcin Jędrowski)- Janoszka, Fedoruk, Markiewicz.
Walka Zabrze:
Jarkiewicz - Rumiński, Twardawa, Gałecki, Zawadzki - Gobla, Musiał, Gontarewicz, Rączka - Waniek, Fronckowiak.
Widzów: 200