Piłkarze Ruchu w spotkaniach z Dyskobolią i Cracovią pokazali, że prezentują pierwszoligowy poziom. Niestety, tego samego nie da się powiedzieć o działaczach klubu z Chorzowa, którzy zdążyli kilka razy się skompromitować.
Fakt postanowił w punktach wyliczyć największe grzechy włodarzy 14-krotnego Mistrza Polski. Może w końcu Mariusz Klimek, większościowy udziałowiec Ruchu Chorzów SSA przejrzy na oczy i uderzy stanowczo pięścią w stół! Tak dalej po prostu być nie może.
1. Pazerność działaczy
W ciągu pół roku bilety na mecze Ruchu podrożały o 15 zł! Obecnie są jednymi z najdroższych w Polsce, a gdy do Chorzowa przyjedzie Legia lub Górnik mogą kosztować jeszcze więcej. Dzisiaj czteroosobowa rodzina by zobaczyć spotkanie Ruchu musi zapłacić 100 zł!
2. Bałagan przy wydawaniu karnetów
Działacze zapowiadali, że poprzez podniesienie cen biletów chcą zachęcić kibiców do zakupu karnetów. Tylko, że karnety też podrożały! Dodatkowo przy ich wydawaniu panuje totalny bajzel! Błędy w nazwiskach i zdjęciach oraz olbrzymie opóźnienia z wydawaniem karnetów to norma.
3. Niedbalstwo przy staraniach o licencję
Największa wpadka szefów Ruchu. Totalny bałagan w papierach spowodował, że Niebiescy nie dostali licencji na grę w ekstraklasie! W Płocku już się cieszono, że przez nieudolność władz chorzowian Wisła wróci do I ligi. Jednak głównie dzięki medialnym naciskom na związek PZPN zlitował się i nie ukarał piłkarzy oraz kibiców za niedbalstwo działaczy.
4. Dezinformacja
To stały element gry chorzowskiego klubu. Z tego powodu z pracy zrezygnowała urocza Dorota Prynda (25 l.), która miała pełnić funkcję rzecznika prasowego. Przed fanami utajniano przedsezonowe sparingi, a kibice do końca nie wiedzieli czy wejdą na pierwszy mecz Młodej Ekstraklasy Ruch – Dyskobolia.
5. Fatalny marketing
Podczas gdy w innych śląskich klubach stawiają na marketing, w Chorzowie liczą wyłącznie na kibiców. Działacze nie robią nic, co miałoby pomóc w promocji wizerunku Ruchu. Przykład? Przedsezonowe prezentacje oraz inne akcje promocyjne organizowane są wyłącznie przez klub kibica. W Chorzowie nikt nie myśli o młodych fanach, dla których nie ma żadnych biletów ulgowych.
6. Niedostępna pani prezes
Ruch nie ma szczęścia do prezesów. Po Krystianie Rogali nadszedł czas Katarzyny Sobstyl, która, jak sama podkreśla, na piłce się nie zna. Liczy się dla niej tylko biznesplan i zrobienie z Ruchu firmy. Niechętna mediom, zamyka się przed wszystkimi w swoim gabinecie. Tak jakby nie wiedziała, że prezesuje klubowi, który bez względu na wyniki wzbudza ogromne emocje.
7. Nietrafione decyzje personalne
W Chorzowie stawia się na najemników spoza Śląska, jak choćby na nieudolnego dyrektora Krzysztofa Ziętka, a od klubu odsuwa się ludzi, którzy mają „niebieskie” serca. Najlepszym tego przykładem jest Mariusz Śrutwa (36 l.), który dzięki swoim kontaktom mógłby Ruchowi pomóc. W Chorzowie wolą jednak współpracować z firmą Imago PR, nie cieszącą się w branży najlepszą opinią.
źródło: Fakt