Konrad Koźmiński (Zagłębie Sosnowiec), Mateusz Markiewicz (wychowanek) i Artur Błażejewski to trzej kolejni zawodnicy, którzy podpisali kontrakty z chorzowskim Ruchem. Pierwszy z nich związał się umową z Niebieskimi na dwa lata, drugi zaś do czerwca 2010 roku. „Błażej” był natomiast trochę mnie powściągliwy i zawarł umowę na 12 miesięcy. Z klubem trenuje także kolejny wychowanek Ruchu – Bartłomiej Babiarz.
Konrad Koźmiński urodził się 25-tego stycznia 1983 roku w Sosnowcu. Jest wychowankiem AKS-u Niwka. Mimo młodego wieku zaliczył już wiele występów w innych klubach. Jego kariera seniorska rozpoczęła się w Warcie Poznań. Dalsze kroki stawiał kolejno w BBTS-ie Ceramed Bielsko-Biała, MKS-ie Sławków i ostatnio w Zagłębiu Sosnowiec. Niestety dokładnie 1 maja 2004 roku doznał poważnej kontuzji zerwania wiązadeł krzyżowych. Jego absencja na boisku trwała 11 miesięcy! Mimo wcześniejszej dobrej passy w sosnowieckim zespole (4 bramki w 3 meczach), postanowiono zrezygnować z jego usług. Swoją reputację będzie starał się odzyskać właśnie w chorzowskim Ruchu.
– Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra, koledzy mnie świetnie przyjęli. Nie było żadnych niesnasek chociażby z tego powodu, że jestem z Sosnowca. Będzie mi niezwykle trudno wygrać rywalizację z Mariuszem Śrutwą czy Krzysztofem Bizackim, ale będę się starał i walczył do upadłego. Nie przyszedłem tutaj grać w rezerwach, ale jak zajdzie taka potrzeba, to oczywiście nie odmówię. Trzeba przecież na każdym kroku przekonywać do siebie trenera – powiedział nowy nabytek Ruchu, który w sparingu z Rozwojem Katowice zdołał się już nawet wpisać na listę strzelców. Czy ma on szanse na przebicie się do podstawowej jedenastki? – Jest to bardzo ciekawy piłkarz. Gra lewą nogą. Jest przede wszystkim świetnie wyszkolony technicznie. Miał wielką przerwę w graniu i to trzeba nadgonić. Wszystko jest przed nim. Jeżeli tylko nie załamie się tym, że na początku nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu, a będzie z kolei solidnie trenował i pokazywał się z dobrej strony, to myślę, że przyjdzie i kolej na niego– wyjaśnił szkoleniowiec Ruchu.
Jego kolegą, a zarazem konkurentem na pozycji napastnika jest Mateusz Markiewicz. 19-letni „Mati” mimo, że swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Polonii Bytom, to jego klubem macierzystym pozostanie Ruch Chorzów. Dlaczego? – Tak to już zostało ustalone. Ja przeszedłem tutaj na zasadzie transferu definitywnego, podobnie jak np. Wawrzyńczok i Lindner. Im przypisano etykietę wychowanków Ruchu i u mnie sprawa ma się tak samo- wyjaśnia młody napastnik, który próbował jak najlepiej wykorzystać swoją szansę na boiskach juniorskich. Strzelając 19 (!) bramek w Śląskiej Lidze Juniorów zwrócił na siebie uwagę Dariusza Fornalaka. Dzisiaj oficjalnie stał się zawodnikiem pierwszego zespołu. – Jestem bardzo zadowolony z przejścia do drużyny seniorów. Mam nadzieję, że trener da mi szansę debiutu w II lidze. Na pewno początki będą trudne, ponieważ jak na razie będę występował w rezerwach. Konkurencja na mojej pozycji jest bardzo duża, ale wierzę w swoje umiejętności i mam nadzieję, że przebiję się do zespołu – zapowiedział przyszły następca Mariusza Śrutwy.
Mateusz Markiewicz początkowo będzie występował w zespole trenera Molka, ale ma on wszelkie atuty ku temu by wkrótce podążyć w ślady swoich rówieśników z drużyny. - Jest to piłkarz, który swoją grą wyróżniał się ostatnimi czasy. Był on już wcześniej w kręgu naszych zainteresowań, ale z różnych względów nie mógł z nami trenować. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie Widać, że fizycznie wygląda lepiej, niż rok temu. Jest to dla Mateusza wielka szansa, że będzie z nami trenował i przebywał z bardziej doświadczonymi zawodnikami od niego. Będzie miał się od kogo uczyć – mówi o zdolnym wychowanku, trener Fornalak.
Z zespołem Ruchu trenuje także Bartłomiej Babiarz . 16-letni zawodnik występował w drużynie juniorskiej na pozycji ofensywnego pomocnika. Od dobrych kilkunastu miesięcy z powodzeniem występuje w kadrze Polski trenera Dziekanowskiego. - Jest to utalentowany zawodnik, który będzie z nami trenował o ile nie będzie miał innych obowiązków. Mecze jednak będzie rozgrywał w drużynie młodzieżowej rocznika 1987 – poinformował szkoleniowiec „Niebieskich”.
Nieco skomplikowała się sprawa braci Jędrowskich. Jak się okazuje, nie są oni wolnymi piłkarzami. – Nie mam żadnego kontraktu z Polonią Łaziska, ale prezes ma moją kartę zawodnika – wyjaśnia starszy z braci, Marcin. To oznacza więc, że klub z Łazisk nie będzie chciał puścić swoich graczy bezpłatnie. Tymczasem sam zainteresowany zaczął się poważnie zastanawiać nad ofertą chorzowian. – Już sam nie wiem czy mam tutaj przychodzić. Mam zapewnione miejsce w pierwszej jedenastce w Łaziskach. Boje się, że tutaj zagram w rezerwach, a to byłby dla mnie krok w tył – denerwuje się Marcin Jędrowski, zdobywca 12 bramek i 8 asyst w ubiegłym sezonie w barwach Polonii. Z kolei na angaż w chorzowskiej drużynie bardzo liczy młodszy brat, Michał. – Ja mam dopiero 18 lat i trenowanie w takim klubie to dla mnie ogromna szansa! – podkreśla. Najprawdopodobniej jutro poznamy przyszłość braci Jędrowskich w zespole Ruchu.