Grzegorz Baran (obrońca Ruchu):
- Z wielką ochotą czekam na rewanż u siebie, ponieważ z przebiegu meczu zasłużyliśmy na remis. Czy faulowałem Tomka Moskałę? Może mogłem się zachować inaczej, ale w takich sytuacjach zawsze się tak zachowuję. Moskała może widział moją wysuniętą nogę i się przewrócił. Jednak nie zgodzę się z tym, że był faul.
Dzisiaj wystąpiłem na pozycji ostatniego obrońcy, brat grał w środku pola, więc nie było tych pojedynków między nami zbyt wiele. Może w następnej rundzie będzie więcej.
W meczu się nie myśli o tym, czy po drugiej stronie gra brat, kuzyn czy ktoś z rodziny. Dla mnie to jest przeciwnik i liczy się w tym momencie dobro drużyny. (aju)
Remigiusz Jezierski (napastnik Ruchu):
- Kontuzja jest na tyle poważna, że długo potrwa mój rozbrat z piłką. Fachowo nazywa się to zerwanie więzłozrostu, czyli więzadła w stawie barkowym. Potrzebna będzie operacja, czyli wstawienie drutów, potem 6 tygodni w gipsie i rehabilitacja. Jestem załamany, ale nie pierwszy raz w mojej karierze przeżywam takie rozczarowanie i chyba nie ostatni. Takie jest życie piłkarza.
Mecz z Cracovią pod względem agresywności był na poziomie pierwszoligowym. Było dużo walki, ale troszkę za mało sytuacji podbramkowych. Cracovia to dobry zespół, zajęła czwarte miejsce w tamtym sezonie. Przegraliśmy minimalnie. Inicjatywa była po stronie gospodarzy i można powiedzieć, że wygrali zasłużenie. Ale tak naprawdę wygrali dlatego, że strzelili bramkę ze stałego fragmentu gry. Równie dobrze mogło być 0:0. (neo)
Wojciech Grzyb (pomocnik Ruchu):
- Trudno ocenić mi mecz na gorąco, ale sądzę, że sprawiedliwszy byłby remis. Jestem rozczarowany dziś wieloma rzeczami, a przede wszystkim wynikiem, ponieważ zakładaliśmy, że przyjeżdżamy tu po jakieś punkty. Nie jechaliśmy tutaj po pewne trzy punkty. Powiedzieliśmy sobie, że postaramy się z tyłu zagrać na "zero" i strzelić jakiegoś gola. Nadarzyła nam się okazja na bramkę w pierwszej połowie i ubolewam nad tym, że nie trafiłem nawet w bramkę i nie dałem szansy popełnienia błędu bramkarzowi. Niestety nie udało się. Przegrałem tutaj w ten sam sposób drugie spotkanie, bo gdy grałem jeszcze w Odrze również Pawlusiński strzelił bramkę z rzutu wolnego i poniosłem porażkę 1:0. Kontuzje Pavola Balaza i Remika Jezierskiego pokrzyżowały nam plany i założenia taktyczne. Zawodnicy ci są ważnymi ogniwami w drużynie, co widać było w Grodzisku - Pavol strzelił bramkę, a Remik oprócz strzelenia gola jeszcze dwie wypracował. Na pewno na naszą grę wpłynęły dwie zmiany przeprowadzone z konieczności. (szarlin)
Michał Osiński (obrońca Ruchu):
- Sprawiedliwy byłby remis. Postawiliśmy Cracovii wysokie warunki. Trzeba było grać jak na Groclinie, czekać na kontrę i grać na Fabusza i "Jeziera". Niestety kontuzje pokrzyżowały nam plan. Z tego co się orientuję, z Remikiem nie najlepiej to wygląda.
Szkoda, że tak krótko byliśmy liderem, aczkolwiek możemy jeszcze na wrócić na pierwsze miejsce. Na pewno fajna jest to sprawa. Teraz w meczu z Zagłębiem musimy odrobić dzisiejszą stratę punktów. Powoli już zaczynam się przyzwyczajać do tej "Świętej wojny". Mam nadzieję, że przyjdzie na ten mecz komplet widzów - nie to co dzisiaj. Bez kibiców nie ma na stadionie atmosfery. (neo)
Pavol Balaz (pomocnik Ruchu):
- Zagraliśmy dobre spotkanie, które powinno się zakończyć remisem. Niestety nie mogłem dograć meczu do końca, ponieważ naciągnąłem pachwinę. Mam nadzieję, że do pojedynku z Sosnowcem wszystko będzie dobrze i trener da mi szansę debiutu przed chorzowskimi kibicami. (rob)
Tomasz Moskała (napastnik Cracovii):
- Mecz się tak ułożył, że lepiej zagraliśmy w drugiej połowie. W sytuacji, z której padł gol nie było wymuszenia z mojej strony. Był faul, byłem trzymany za koszulkę. Odegrałem piłkę, a Grzesiek Baran wpadł na mnie z impetem i mnie wywrócił. Dobrze, że Darek świetnie wykonał rzut wolny. Wygraliśmy 1:0, ale mecz nie był łatwy. Drużyny trenera Radolsky-ego grają dobrze w defensywie i wiedzieliśmy czego można spodziewać się po Ruchu. (rob)
źródło: własne