W polskiej lidze jak na lekarstwo jest lewych obrońców z prawdziwego zdarzenia. Alternatywę w zespole Ruchu Chorzów stanowić powinien stranieri z Serbii – Jovan Ninković. Znany z gry w RFK Novi Sad obrońca dysponuje niezłymi warunkami fizycznymi, oraz co podkreślał trener Duszan Radolsky – niezłym uderzeniem z lewej nogi. Choć kibicom w Polsce jego nazwisko nic nie mówi, to w ojczyźnie jest to gracz z wyrobioną marką. Wywalczył sobie stałe miejsce w młodzieżowej reprezentacji "Plavich".
Jak oceniasz swój dotychczasowy pobyt w Ruchu?
- Bardzo podoba mi się atmosfera w klubie. Chłopaki z zespołu są sympatyczni. Forma treningów proponowana przez Duszana Radolsky’ego jest bardzo ciekawa. Myślę, że nie będzie problemów z akceptacją i aklimatyzacją tak w klubie jak i na Śląsku.
Jak sprawa kontraktu?
- Jeszcze nie podpisałem umowy z Ruchem Chorzów, ale myślę, że to tylko kwestia dni. W poniedziałek powinienem już być oficjalnie piłkarzem "Niebieskich". Na szczęście wszystkie kwestie związane z wizą i pozwoleniem na pracę mam już za sobą.
Na jakiej pozycji występujesz?
- Mogę grać jako stoper bądź lewy obrońca.
Jak Ci się podoba na Śląsku?
- Na razie zbyt dużo nie widziałem, ale samo miasto – Chorzów, wydaje się całkiem fajne. Podoba mi się tutaj, ale mam nadzieje, że za jakiś czas będę mógł powiedzieć coś więcej. Na razie Matko jest moim przewodnikiem.
Matko Perdijić pomaga Ninkoviciowi nie tylko w aklimatyzacji, ale i w trakcie rozmów z dziennikarzami
źródło: własne
fot. A. Kajser