Bez oprawy, bez dopingu, przy pustych trybunach – w takich warunkach zmierzą się drużyny Cracovii i Ruchu Chorzów w najbliższą sobotę w ramach drugiej kolejki Orange Ekstraklasy. – Spotykam się z czymś takim pierwszy raz. Jest to dla mnie dziwne, bo piłka nożna jest przecież grą dla kibiców! – mówi kapitan "Niebieskich", Wojciech Grzyb. – Dzięki takim decyzjom ten mecz będzie wyglądał jak sparing! – zauważa z kolei Jacek Wiśniewski, obrońca "Pasów".
Stadion Cracovii został zamknięty przez Wydział Dyscypliny na dwa mecze Orange Ekstraklasy. Powód? Naganne zachowanie kibiców w trakcie derbowego spotkania z Wisłą w poprzednim sezonie. Krakowianie rozegrali już jeden mecz przy pustych trybunach, teraz przychodzi czas na odpokutowanie kary w drugim spotkaniu – przeciwko Ruchowi.
- Piłkarze nie lubią takich meczów. Grałem już kiedyś w podobnym spotkaniu. I choć nie było wtedy dla kibiców żadnego zakazu, to na stadionie o pojemności 15.000 widzów zjawiło się 200 ludzi – wspomina Pavol Balaz, piłkarz Ruchu. – Nic na to nie poradzimy. Musimy wyjść na boisko i zagrać o zwycięstwo – mówi Martin Fabusz.
Mało kto by się spodziewał, że chorzowianie przyjadą do Krakowa w roli lidera Orange Ekstraklasy. A jednak stało się to możliwe, dzięki wysokiej wygranej (4:1) w Grodzisku z tamtejszą Dyskobolią. – Fajnie byłoby utrzymać to pierwsze miejsce do końca – śmieje się Maciej Sadlok, który przed tygodniem zadebiutował w pierwszej lidze.
Dobre nastroje stara się w zespole tonować kapitan, Wojciech Grzyb. - Nie możemy popadać w huraoptymizm. Do pojedynku z Cracovią musimy podjeść bardzo ostrożnie. Gospodarze będą chcieli się zrewanżować za porażkę w Warszawie z Legią (0:1 – przyp. red.)
- Oglądałem ich w tym meczu. Cracovia nieźle się zaprezentowała, ale u siebie zawsze jest dwa razy silniejsza - podkreśla Radolsky. - Na dodatek trener "Pasów" jest dobrym strategiem, więc czeka nas trudna przeprawa.
Do dyspozycji szkoleniowca Ruchu są wszyscy zawodnicy. W stosunku do poprzedniego meczu w składzie może nastąpić jedna zmiana. 18-letniego Sadloka najprawdopodobniej zmieni na środku obrony Ariel Jakubowski. W Cracovii wszyscy, poza kontuzjowanym Michałem Karwanem są do dyspozycji trenera Stefana Majewskiego.
W przerwie letniej Cracovię opuścili Piotr Giza (do Legii Warszawa), Piotr Bania (do Wisły Płock), Marek Baster (do Arki Gdynia), Sebastian Kurowski (do Kmity Zabierzów) i Joao Paulo. Po stronie wzmocnień znaleźli się za to: Jakub Kaszuba (Bałtyku Gdynia), Przemysław Kulig (z Górnika Łęczna), Łukasz Szczoczarz, Kacper Tatara (obaj ze Stali Rzeszów) i Kamil Witkowski (z Górnika Polkowice).
W sobotnim spotkaniu naprzeciw siebie staną dwaj bracia występujący na środku pomocy. To 27-letni Arkadiusz (Cracovia) i o 3 lata młodszy Grzegorz (Ruch). - Będzie na pewno sportowa rywalizacja, ale nie zamierzam odstawiać nogi dlatego, że po drugiej stronie będzie brat – mówi stanowczo Arkadiusz. – Walki na boisku na pewno nie zabraknie – kwituje Grzegorz. Szkoda tylko, że kibice zobaczą to dopiero w telewizji…
Początek spotkania w sobotę o godz. 19:00. Sędzią meczu będzie Leszek Gawron z Mielca.
Bezpośrednia relacja z meczu w Radiu Niebiescy
Przypuszczalne składy:
Ruch: Mioduszewski - Nykiel, Jakubowski, Adamski, Osiński - Grzyb, Baran, Pulkowski, Balaz - Jezierski, Fabusz.
Cracovia: Cabaj - Wacek, Skrzyński, Radwański - Kłus, Nowak – Pawlusiński, Baran, Szwajdych - Moskała, Witkowski.
źródło: własne
fot. Marcin Miler