Premierowe spotkanie nowopowstałej Młodej Ekstraklasy zawiodło oczekiwania przybyłych na Stadion Śląski kibiców. Gracze Ruchu Chorzów nie powtórzyli wyniku seniorów z meczu w Grodzisku Wielkopolskim i przegrali z Dyskobolią 1:2.
Pierwsza połowa gry to głównie wyrównana walka w środku boiska (jednak z lekką przewagą "Niebieskich"). Dyskobolia podeszła do meczu bojaźliwie i zagrożenie z ich strony było efektem wyłącznie strat lub niecelnych podań pomocników z Chorzowa. Usypiających z boiskowych nudów kibiców rozbudził Łukasz Janoszka. Popularny "Ecik" przeprowadził solową akcję, po której sprytnym strzałem zaskoczył bramkarza grodziszczan – Michała Gliwę. 1:0, a była to 33 minuta gry. Tym samym młody napastnik Ruchu wszedł do annałów polskiej piłki nożnej – stał się autorem pierwszego gola w historii Młodej Ekstraklasy.
Trener Dyskobolii – Marek Kamiński - nie czekał długo na dalszy obrót sprawy i na początku drugiej połowy zarządził trzy zmiany. Roszady wyszły na dobre piłkarzom z Wielkopolski. Raz po raz atakowali oni bramkę Ruchu.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 64 minucie silnym uderzeniem z ostrego kąta popisał się zmiennik z Grodziska – Dominik Janik – i pokonał Matko Perdijica. Nie bez winy pozostał tu chorwacki golkiper. - Brak konsekwencji! – dało się słyszeć z ust trenera chorzowian Karola Michalskiego.
Szkoleniowiec Ruchu wstrzymał oddech, kiedy piłka po uderzeniu głową Grzegorza Manii otarła się o słupek bramki. Młodzi piłkarze "Niebieskich" nie wynieśli jednak wniosków ze swojej słabej gry. Nie byli wartościowym wsparciem dla Grzegorza Domżalskiego, który na prawej stronie tyrał zarówno w obronie jak i w pomocy.
Niesubordynacja w linii defensywnej zemściła się na juniorach z Chorzowa w 83 minucie. Piłkarze Dyskobolii wyszli na prowadzenie zdobywając gola po dobrze wykonanym rzucie rożnym. Strzelcem okazał się obrońca – Bartosz Olejniczak. Chwilę później za drugą żółtą kartkę a w efekcie czerwoną musiał opuścić boisko.
Ostatnim akcentem meczu była akcja zmiennika w talii Karola Michalskiego – Jacka Helwika. W sytuacji "sam na sam" trafił jednak w interweniującego bramkarza grodziszczan.
Powiedzieli po meczu:
Łukasz Janoszka (napastnik Ruchu):
- W pierwszej odsłonie meczu mieliśmy dosyć dużą przewagę nad zespołem rywali. Niestety, potem Dyskobolia wzięła się w garść. W drugiej połowie wykorzystali dwa stałe fragmenty gry i strzelili bramki. Ja, Matko i Grzesiu Domżalski wróciliśmy dopiero o 3 w nocy z Grodziska, ale nie tłumaczmy tym naszej słabej dyspozycji. Cieszę się, że strzeliłem tą pierwszą bramkę w historii Młodej Ekstraklasy, ale to tylko mała, osobista satysfakcja. Liczyło się dobro całego zespołu. Dziś przegraliśmy, ale jest jeszcze dużo szans na rehabilitację.
Adrian Bartkowiak (obrońca Dyskobolii):
- Przyznaję, że nasz zespół wyszedł na to spotkanie z obawami i jakąś bojaźliwością. Na szczęście nie załamaliśmy się nawet po straconej bramce. W drugiej połowie pozbieraliśmy się i nasz wysiłek zaowocował dwoma bramkami. O co walczymy w Młodej Ekstraklasie? O jak najlepszą pozycję! Chcemy się sprawdzić. Kilku chłopaków – w tym i ja – trenuje z pierwszą drużyną Dyskobolii i mam nadzieję, że nabyte tam doświadczenie wciąż będzie procentowało.
Ruch Chorzów 1:2 (1:0) Dyskobolia Grodzisk Wlkp
Bramki: Janoszka 33’ - Janik 64’, Olejniczak 83’
Żółte kartki: Haftkowski - Olejniczak
Czerwona kartka: Olejniczak (za dwie żółte, 84')
Składy:
Ruch: Matko Perdijić – Grzegorz Domżalski (87’ Łukasz Wesołowski), Adrian Świerczyński, Mamia Jikia, Dawid Szczypior, Łukasz Kluz (70’ Adrian Pluta), Łukasz Maciongowski, Artur Sobiech, Michał Brzozowski, Michał Haftkowski, Łukasz Janoszka (81’ Jacek Helwik)
Dyskobolia: Michał Gliwa – Adrian Bartkowiak, Bartosz Olejniczak, Konrad Zandrowski, Arkadiusz Gołąb, Radosław Nolka, Daniel Ciach (46’ Mateusz Pikul), Jacek Piecuch (46’ Dominik Janik), Maciej Tomkowiak (46’ Wojciech Bręk), Michał Ciarkowski, Grzegorz Mania (88’ Jonasz Kępa)
Widzów: ok. 700