„Niebiescy” pewnie pokonali III-ligowy Rozwój Katowice 3:0. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Cichej mogli być zadowoleni z gry swoich piłkarzy. Przepiękną bramkę strzelił Ćwielong, a dwie kolejne dorzucili Pulkowski i Koźmiński.
Na początku spotkania Rozwój nieznacznie przeważał na boisku. Dobrą okazję do zdobycia bramki miał Tomczyk, lecz sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną. „Niebescy” tymczasem próbowali konstruować akcje środkiem boiska. Niestety ubogo w tego typu sytuacjach sprawował się Krzysztof Bizacki, któremu piłka plątała się między nogami.
W 27 minucie sygnał do natarcia dał Grzegorz Bonk, który zagrał piłkę do Tomasza Foszmańczyka. Ten pognał z nią w pole karne i dostrzegł niepilnowanego na lewej stronie boiska Petasza. Eks-zawodnik Mazowsza Grójec po otrzymaniu futbolówki, natychmiast decyduje się na wrzutkę w pole karne. Tam świetnie ustawiony Piotr Ćwielong, z pół-woleja strzela pierwszą bramkę dla Ruchu.
Kilka minut później Pulkowski kapitalnym podaniem uruchamia Bizackiego. Popularny „Bizak” trafia jednak nad poprzeczką bramki Kolonki. W kolejnej akcji Foszmańczyk nie podaje piłki osamotnionemu Ćwielongowi i szybko zostaje „obezwładniony” przez obrońców Rozwoju. W końcówce pierwszej połowy Bonk odgrywa piłkę przed „szesnastkę” młodemu Foszmańczykowi. Jego strzał przelatuje jednak daleko od bramki golkipera katowiczan.
Na drugą odsłonę spotkania trener Fornalak desygnował do gry Balula, Musiała i testowanego golkipera Hetmana Zamość - Krawca. Zastąpili oni kolejno Bartosa, Foszmańczyka i Nowaka. Zaraz po wznowieniu tej części meczu bramkę zdobywa Michał Pulkowski, który strzałem zza pola karnego pokonuje bramkarza gości.
W drugiej połowie dość niepewnie w bramce Ruchu zagrał Sebastian Krawiec. Niskiego bramkarza z pewnością nie zobaczymy już w dalszych sparingach „Niebieskich”. W kolejnym spotkaniu w jego miejsce zostanie przetestowany Artur Holewiński, niegdyś golkiper Górnika Łęczna, a obecnie zawodnik MZKS Kozienice.
Piłkarze Ruchu co raz częściej stwarzali zagrożenie pod bramką Rozwoju. Po rzucie rożnym, wykonywanym przez Petasza, Koźmiński trafił minimalnie nad bramką. Zaraz po tej akcji boisko musiał opuścić Wojciech Musiał, który nabawił się kontuzji w starciu z jednym z katowickich obrońców. W jego miejsce wszedł… Piotr Ćwielong, który kwadrans wcześniej opuścił murawę.
Pięć minut przed zakończeniem meczu rezultat podwyższył Konrad Koźmiński. Laury spadają jednak na Grzegorza Bonka, który urwał się z pod opieki obrońców i będąc sam na sam z bramkarzem, przytomnie zagrał do lepiej ustawionego kolegi. – Mogłem w tej sytuacji strzelać, ale nie chciałem – zażartował 29-letni Bonk.
Trener może mieć powody do zadowolenia po dzisiejszym meczu. Dobrze spisał się po raz kolejny Michał Pulkowski, który dokładnymi zagraniami inicjował groźne akcje. Aktywny był także Petasz oraz Bonk. Dobrze w obronie poczynał sobie Marcin Klaczka.– Ten zawodnik od tego tam jest i takie były założenia, żeby on decydował o tym kto i gdzie ma się znaleźć. Jest doświadczonym piłkarzem, potrafi to robić i dzisiaj wykonał powierzone mu zadania bardzo dobrze – pochwalił nowego obrońcę Ruchu, trener Fornalak.
Wypowiedź pomeczowa:
Dariusz Fornalak (trener Ruchu Chorzów):
- Od pewnego czasu zaczęliśmy strzelać i dlatego bramki padają. Ja się cieszę z tego, że zagraliśmy z tyłu na „zero”. Początek meczu należał do Rozwoju, ale na szczęście w porę moi zawodnicy opanowali sytuację na boisku i kontrolowali przebieg tego spotkania.
Ruch Chorzów – Rozwój Katowice 3:0 (1:0)
Strzelcy:
Ćwielong 27’, Pulkowski 47’, Koźmiński 85’
Składy:
Ruch Chorzów:
Nowak (46' Krawiec) - Myszor, Klaczka, Bartos (46' Balul), Bartnik - Foszmańczyk (46' Musiał, 70' Ćwielong), Pulkowski (55' Wawrzyńczok), Bonk, Petasz - Ćwielong (55' Koźmiński), Bizacki (55' Janoszka).
Rozwój Katowice:
Kolonko - Will, Polarz, Lis, Baran - A. Bosowski, Bauer, Tomczyk, Wojciuch - Buffi, Brzyski.