- Jesteśmy tydzień do tyłu. Ten czas poświęciliśmy na otrzymanie licencji, a teraz musimy się zająć sprawami handlowymi i marketingowymi. W najbliższych dniach czeka nas więc ogrom pracy – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Dariusz Smagorowicz, przewodniczący Rady Nadzorczej Ruch Chorzów SSA.
Działacze „Niebieskich”, którzy wczoraj wywalczyli w Warszawie licencję na grę klubu w Orange Ekstraklasie byli dziś w zgoła odmiennych nastrojach, jak przed kilkoma dniami, kiedy ważyły się losy klubu. – Będziemy to podkreślać na każdym kroku: dopóki piłka jest w grze, nie ma rzeczy niemożliwych. My jesteśmy tego najlepszym przykładem – nie kryła radości Katarzyna Sobstyl, prezes Ruchu z wczorajszej decyzji Komisji Odwoławczej.
- To była lekcja, z której na pewno wyciągniemy wnioski i konsekwencje. Wobec kogo? Na razie mamy zbyt dużo pracy, by się nad tym zastanowić. W sierpniu lub wrześniu do tej sprawy powrócimy. A tymczasem jesteśmy już myślami przy piątkowym meczu z Groclinem, do którego jak na razie nie jesteśmy przygotowani organizacyjnie – stwierdziła prezes klubu.
Przez czas, kiedy trwała zażarta walka o prawo gry w ekstraklasie, duże zniecierpliwienie towarzyszyło sponsorom klubu. – Nasi partnerzy pytali się o całą sytuację, prosili o wyjaśnienia. Komisja Odwoławcza z początku twierdziła, że mamy bałagan w dokumentach, co nie wróżyło dobrze rozmowom z potencjalnymi sponsorami. Na szczęście, okazało się to nieprawdą. Chcę podkreślić, że Ruch na bieżąco spłaca długi i jego sytuacja finansowa jest pod kontrolą – wyjaśniał Dariusz Smagorowicz.
– Z całego tego zamieszania jest jeden, duży plus. W ostatnich dniach nasz klub był bardzo medialny, co ułatwia nam nawiązywanie kontaktów ze sponsorami – zauważył przewodniczący Rady Nadzorczej.
źródło: własne