Na tę wiadomość kibice "niebieskich" czekali z niecierpliwością od samego rana. I doczekali się: Komisja Odwoławcza PZPN-u zdecydowała w poniedziałek, że Ruch Chorzów może grać w ekstraklasie. Podobnie jak i Polonia Bytom, które swe mecze rozgrywać będzie na początku ligi w Chorzowie.
» Zobacz jak kibice cieszyli się z otrzymania licencji
Kibice Ruchu gromadzili się na Cichej od rana. Część z nich na wiadomość, że decyzja komisji zostanie ogłoszona dopiero o godz. 16, opuściła stadion. O decyzji komisji kibice, którzy po południu znów tłumnie pojawili się na Cichej, dowiedzieli się od dziennikarza "Gazety".
Przypomnijmy, że w środę komisja odmówiła Ruchowi przyznania licencji. Działacze się nie poddawali. W weekend PZPN otrzymał zgodę od UEFA, by ponownie rozpatrzyć wniosek chorzowskiego klubu. - Cierpliwie czekamy, nie chcę o niczym przesądzać - mówił nam Dariusz Smagorowicz, szef rady nadzorczej Ruchu. I gdy Sadowski ogłaszał decyzję, Smagorowicz już słał do katowickiej redakcji "Gazety" sms-a z uśmiechnięta buźką.
Gerard Cieślik, legendarny piłkarz Ruchu, o decyzji komisji dowiedział się od "Gazety": - Jezus Maria! Naprawdę?! Skończył się ten koszmar? Ostatnie dni były straszne. Mało co spałem. Zeszłotygodniowo decyzji komisji była zupełnie niezrozumiała. Ruch nie może cierpieć za błędy działaczy. Już się nie mogę doczekać pierwszych spotkań w lidze. Mój Ruch na pewno w niej mocno zamiesza!
Wojciech Grzyb, kapitan "niebieskich" cały dzień siedział jak na szpilkach, bo trening zaplanowano dopiero na godz. 19. Gdy dyrektor klubu Mirosław Mosór wysłał mu lakonicznego sms-a o treści: "Jest licencja", Grzyb oszalał ze szczęścia. - Czuję się tak samo jak w dniu, w którym wywalczyliśmy awans. Dostaliśmy drugie piłkarskie życie. Zaraz zadzwoniłem do mamy. Ona też bardzo czekała na tę informację. Telefony cały czas dzwonią. Dzielimy się radością z kolegami - mówił nam Grzyb.
Identycznego sms-a dostał też trener Duszan Radolsky, który wracał pociągiem z Warszawy, gdzie był na szkoleniu trenerów. - Dwa słowa, a za nimi tyle radości i emocji - powiedział. - Byłem optymistą, ale dopiero teraz mogę naprawdę odetchnąć - dodał.
źródło: Gazeta Wyborcza