Europejska Unia Piłkarska przychyliła się do prośby PZPN i wyraziła zgodę na ponowne rozpatrzenie sprawy licencji klubu z Chorzowa. Dziś odbędzie się dogrywka o być albo nie być zasłużonego klubu!
Miniona środa miała być terminem ostatecznym i nieodwołalnym. Odmowa przyznania licencji Ruchowi Chorzów była decyzją prawomocną i wydawało się, że szanse na jej zmianę są bliskie zeru. Heroiczne zabiegi chorzowskich działaczy i kibiców sprawiły jednak, że PZPN nie zamknął sprawy. - Z powodu niekompetencji jednego urzędnika nie mogą cierpieć piłkarze i tysiące kibiców. Nie wyobrażam sobie, by Ruch nie dostał drugiej szansy - mówił Eugeniusz Kolator, wiceprezes PZPN i członek Komisji Licencyjnej, która odrzuciła - jako pierwsza instancja - dokumentację Ruchu. Początkowo koła ratunkowego nikt znaleźć jednak nie potrafił, aż w końcu przypomniano sobie, że zgodę na ponowne rozpatrzenie sprawy może wydać UEFA.
- Musieliśmy wystąpić o taką zgodę, gdyż UEFA kontroluje procedurę przyznawania licencji w Polsce. Osobiście z Nyonem (tam znajduje się siedziba UEFA - przyp. red.) rozmawiał prezes Michał Listkiewicz - oznajmił rzecznik prasowy PZPN, Zbigniew Koźmiński. Europejska Unia Piłkarska wydała pozwolenie na rozpatrzenie ponownego odwołania Ruchu. - Nie otrzymaliśmy jeszcze takich informacji, ale do stolicy jedziemy pełni wiary - powiedział Dariusz Smagorowicz, przewodniczący rady nadzorczej chorzowskiego Ruchu.
UEFA wskazała furtkę, ale o tym, czy zostanie ona otwarta zadecyduje Komisja Odwoławcza PZPN. - Może ona równie dobrze odmówić, jeśli uzna, że sugestie Ruchu się nie potwierdziły. Ostatnio chodziło nie tylko o złe przypisy, ale też dokument, który się zawieruszył - wytłumaczył Zbigniew Koźminski.
Klimek przyleci z USA Posiedzenie rozpocznie się o 10.00. Nie wiadomo, czy najpierw "przebadana" zostanie Polonia Bytom, czy też Ruch. Wiadomo za to, że "niebiescy" traktują poniedziałek jako być, albo nie być. - Jedziemy bardzo mocną delegacją - przyznaje Dariusz Smagorowicz. Prócz niego wczesnym porankiem do samochodów wsiądą prezes Katarzyna Sobstyl, dyrektor sportowy Mirosław Mosór, księgowa i audytor. Na miejscu czeka dyrektor Krzysztof Zietek, a z USA przyleci dziś rano na warszawskie lotnisko Mariusz Klimek, główny akcjonariusz spółki.
Działacze Ruchu zapewniają, że sprostowania już dawno wysłali do siedziby piłkarskiej centrali, a żeby mieć stuprocentową pewność, dziś zabierają ze sobą oryginały pism, które mają potwierdzić racje klubu. Na Śląsku kciuki będą trzymały tysiące kibiców Ruchu, a należą do nich znane i cenione postaci, m.in. Gerard Cieślik, Wojciech Kilar, Antoni Piechniczek, czy Wojciech Kuczok.
- Bardzo się cieszymy, że w takich chwilach możemy liczyć na wsparcie takiej rzeszy ludzi - przyznaje Dariusz Smagorowicz, który niedzielę starał się spędzić z rodziną. - Tylko o Ruchu zacznę myśleć od poniedziałku, od godziny 5.00 - dodał.
źródło: Sport / Wp.pl