Krzysztof Kamiński (bramkarz Ruchu):
- W ciągu całego meczu Inter stworzył sobie kilka sytuacji, jednak tę najgroźniejszą na samym początku spotkania po rzucie rożnym. W drugiej połowie czerwona kartka wprowadziła lekką nerwowość, ale szybko opanowaliśmy sytuację, a Inter ograniczył się do dośrodkowań po stałych fragmentach gry. Wydaje mi się, że Zestafoni było lepszą drużyną od Chorwatów. Starali się grać szybko i kombinacyjnie, a Inter częściej starał się stworzyć zagrożenie po dłuższym zagraniu na rosłych napastników.
Gra w obronie wygląda coraz lepiej, świadczy o tym kolejny mecz "na zero" z tyłu, co jest dobrym prognostykiem. W ofensywie staramy się wcielać w życie schematy, nad którymi pracujemy na treningach. Wyglądało to nieźle, ale mam nadzieję, że z każdym treningiem i sparingiem w tak dobrych warunkach, zachowamy dobrą tendencję.
Martin Konczkowski (obrońca Ruchu):
- Wydaje mi się, że zagrałem dzisiaj przyzwoicie. Liderem defensywy jest Marcin Baszczyński i z nim gra się dużo łatwiej. Inter Zapresić nie zagroził nam na tyle, by strzelić gola. Tylko raz dobrą interwencją popisał się Krzysiek Kamiński. Cieszę się, że wybiegłem w pierwszym składzie. Będę dalej mocno pracował, a czas pokaże co z tego wyniknie.
źródło: Niebiescy.pl