Mecz trwa, a my gramy do końca! - słowa przewodniczącego Rady Nadzorczej, Dariusza Smagorowicza, najlepiej tłumaczą sytuację w chorzowskim Ruchu. "Niebiescy" wierzą, że w poniedziałek ich klub otrzyma licencję na grę w Orange Ekstraklasie.
» Zobacz zdjęcia z konferencji prasowej
Komisja Odwoławcza Polskiego Związku Piłki Nożnej odmówiła w środę chorzowianom prawa gry wśród najlepszych drużyn w Polsce z powodu "niespełnienia kryteriów finansowych", a ściślej rzecz biorąc "nierealizowania uchwały Prezydium Zarządu PZPN dot. restrukturyzacji zadłużenia".
Działacze z Chorzowa byli oburzeni takim stwierdzeniem. - Ruch Chorzów SSA spełnia wszelkie wymogi formalne uzyskania licencji oraz w pełni realizuje powyższą uchwałę. Nakłada ona na RUCH obowiązek redukcji zadłużenia na poziomie 350 tys. złotych w okresach kwartalnych. Na dzień 18 lipca 2007 roku, po siedmiu kwartałach od podjęcia uchwały , łączna wartość uregulowanych kwot i ugód zawartych z wierzycielami wynosi 2 456 100,68 zł, co w pełni wyczerpuje wymogi PZPN. Zgodnie z przywołaną uchwałą Spółka ma trzy lata na spłatę długu - przeczytała wydane przez klub oświadczenie prezes Ruchu Chorzów SSA, Katarzyna Sobstyl.
- Pragniemy podkreślić, że wysiłek piłkarzy włożony w osiągnięcie wyniku sportowego jak i wszystkich osób pracujących w spółce nie może naszym zdaniem pozostać niezauważony i zniweczony przez drobne nieporozumienie - kontynuowała prezes klubu.
O jakie nieporozumienie chodzi? Pierwotne odrzucenie wniosku o uzyskanie przez Ruch licencji zostało oparte o użycie w dokumentach niewłaściwego słowa w jednej z tabel i zapisach arytmetycznych, które powstały w trakcie przygotowywania dokumentacji. - Chodzi o słowo "wysłano" ugody. We wniosku powinno być napisane "podpisano" ugody - wyjaśnia prezes Katarzyna Sobstyl. - Tak jest w dwóch przypadkach i przy podliczaniu kwoty zadłużenia, nie zostało to uwzględnione - dodała.
- Kto za to odpowiada? - pytali dziennikarze. - Na razie skupiamy się na wywalczeniu licencji. Dopiero później będziemy mogli zastanowić się, kto zawinił - odpowiedziała prezes klubu.
Działacze już wczoraj udali się do Warszawy, by złożyć stosowne oświadczenie. - Mamy nadzieję, że w poniedziałek nasze odwołanie zostanie jeszcze raz rozpatrzone - powiedziała Katarzyna Sobstyl.
"Niebiescy" wiele mogą zawdzięczać pani poseł Marii Nowak, która osobiście interweniowała w tej sprawie w PZPN-ie u wiceprezesa, Eugeniusza Kolatora. - Otrzymałam od pana prezesa zapewnienie, że jeżeli do czwartku włodarze klubu przedstawią dokumenty, to w poniedziałek komisja się nad nimi "pochyli" i sprawdzi, skąd wzięły się rozbieżności - przedstawiła efekt swych rozmów pani Nowak. - Komisja Odwoławcza podejrzewała działaczy Ruchu o oszustwo, ale tak naprawdę o wszystkim zaważył błąd ludzki. Jestem przekonana, że da się to wyjaśnić - kontynuowała posłanka PiS-u.
W dokumentach, które trafiły do Komisji Odwoławczej nie wliczono spłaty zobowiązania wobec Wisły Kraków, którą dał Ruchowi transfer Piotra Ćwielonga. - Umowę już mamy. Dołdaliśmy ją do dokumentów, które zawieźliśmy wczoraj do Warszawy - poinformowała Katarzyna Sobstyl. Ponadto działacze "Niebieskich" dołączyli także umowę ze Stadionem Śląskim, w razie potrzeby rozegrania meczu na podgrzewanej murawie. - Wcześniej od nas tego nie wymagano, ale wolimy dmuchać na zimne - stwierdziła prezes Ruchu.
Marek Kopel, prezydent Chorzowa: - Kara nałożona na Ruch, jest niewspółmierna do błędu, który znalazł się w dokumentach. Jest ona przecież wymierzona w kilkadziesiąt tysięcy sympatyków tego klubu, wszystkich piłkarzy, trenerów oraz działaczy!
- Dopóki piłka jest w grze, wszystko jest możliwe. Chcemy ten mecz wygrać. Nie dopuszczamy do siebie myśli, by mogło być inaczej. Dziękujemy Wam za słowa otuchy i pomoc w tych trudnych chwilach - powiedział na koniec Dariusz Smagorowicz do blisko 300 osobowej grupy kibiców, która była obecna na konferencji prasowej. - Za Ruch, za HKS, pójdziemy aż po życia kres – odpowiedzieli sympatycy Ruchu.
źródło: własne