Gerard Cieślik:
- Dziwi mnie w tym wszystkim rola PZPN, który zamiast organizować grę w piłkę nożną, organizuje rozgrywki przy zielonym stoliku. Gdyby Ruch chciał się dostać do I ligi jakimiś kuchennymi drzwiami, to co innego, ale przecież zajął pierwsze miejsce w rozgrywkach, wywalczył je swoją postawą na boisku! Widać, to nie wystarcza, tak jak nie wystarcza to, że klub spłaca długi. Nie rozumiem tego i nie wyobrażam sobie, by ta sprawa miała się tak zakończyć, jak zadecydowała Komisja Odwoławcza. Jeśli tak dalej będą się bawić, to śląskie drużyny powinny wypisać się z PZPN.
Antoni Piechniczek:
- Decyzję tę trzeba określić jednym słowem: skandal. Wpisuje się ona w szereg wcześniejszych nieprzychylnych dla Śląska decyzji, jak chociażby w odniesieniu do Euro 2012. Pokazuje zarazem, jak bardzo PZPN podporządkowany jest finansowemu lobby, którego jednym z przedstawicieli jest Orlen i sponsorowana przez niego Wisła Płock. Bo ta decyzja od początku do końca jest w interesie tego właśnie klubu. Całe to zdarzenie sprawia, że wstydzę się, iż jestem członkiem zarządu PZPN. Jak ja mam go firmować?
Wojciech Grzyb:
- Szok, niedowierzanie - tyle mogę powiedzieć o swoich i kolegów z drużyny reakcjach na informacje, jakie napłynęły z Warszawy. Otrzymaliśmy je w drodze na mecz sparingowy z Odrą w Opolu. Cóż można było zrobić, zareagowaliśmy po sportowemu. Za sprawą zwycięstwa 5:0 pokazaliśmy, kto jest pierwszoligowcem, a kto drugoligowcem. Więcej na razie nie jestem w stanie dodać, po pierwsze dlatego, że mamy do czynienia z szumem informacyjnym, po drugie zwłaszcza teraz musimy zachować spokój.
źródło: Dziennik Zachodni