Grażvydas Mikulenas:
- Jak się dowiedzieliśmy to był to dla nas szok. Nie wierzyliśmy w to. Myśleliśmy, że ktoś sobie zrobił kawał. Drużyna, która ma zarzuty o korupcję, nie ma swojego stadionu i bez problemu może grać w lidze. Tutaj klub jest wypłacalny, daje premie i wszystko jest na czas. W dodatku spłaca długi z 10 lat wstecz i nagle nie otrzymuje licencji! Takie cuda zdarzają się tylko w Polsce. Nie wyobrażam sobie tego... Co będzie, jeśli pan Mariusz Klimek trzaśnie drzwiami i powie ile jeszcze można takich cudów przeżyć?
Tomasz Sokołowski:
- Jest to dla nas dramat. Klub od ponad roku przedstawiał argumenty, że spłacał długi, dzięki czemu był i jest wiarygodny. Oprócz tego nie było żadnych rozrób. Ten klub szedł ku dobrej drodze. Miejmy nadzieję, że da się to jeszcze naprawić.
Grzegorz Domżalski:
- Nie chcę nawet o tym myśleć. My musimy się skupić na treningach i na tym, żeby przygotować się do ligi. Na pewno nie jest to za ciekawa sytuacja i każdy z piłkarzy to przemyślał. Co będzie dalej? Zobaczymy. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się zakończy i Ruch zagra w ekstraklasie w nadchodzącym sezonie. (rob)
Duszan Radolsky:
- Nie uwierzę w to, dopóki nie będzie oficjalnej decyzji. Ja jestem optymistą do ostatniej chwili.
źródło: własne