Chorzowianie w towarzyskim spotkaniu z Odrą Opole pokazali, że w przyszłym sezonie należy im się gra wśród najlepszych drużyn w Polsce! "Niebiescy" grali i strzelali, aż miło było patrzeć. Pięć bramek zaaplikowanych opolanom mówi samo za siebie. - Nasza wyższość nie podlegała dyskusji. Miejmy nadzieję, że dobre fragmenty gry potwierdzimy w lidze...Pierwszej lidze - powiedział po meczu Wojciech Grzyb.
Kapitan "Niebieskich" już w 11. minucie spotkania rozwiązał worek z bramkami, pokonując Marcina Fecia. "Grzybek" otrzymał idealne podanie od Michała Osińskiego, urwał się spod opieki obrońców i mając przed sobą już tylko golkipera, posłał piłkę w długi róg bramki.
Wychowanek Ruchu do siatki rywala mógł trafić już kilka minut wcześniej, ale piłka, po jego uderzeniu głową, zatrzymała się na słupku. - Do przerwy było tylko 1:0, a powinno być więcej. Brakowało lepszych podań, między innymi z mojej strony. Myślę, że jeszcze z dwa, trzy razy piłka powinna znaleźć się w bramce przeciwnika - ocenił po spotkaniu Grzyb.
Na drugą część gry, trener chorzowian Duszan Radolsky desygnował na plac gry inną jedenastkę. W ataku pojawił się kontuzjowany ostatnio Grażvydas Mikulenas i niemal od razu wpisał się na listę strzelców. Kilka minut po przerwie wykorzystał on nieporozumienie Karasiaka z bramkarzem i spokojnie wpakował piłkę do pustej bramki.
W 52. minucie Litwin, po dośrodkowaniu piłki przez Balaska, znów pokonał bramkarza gości, ale sędzia zadecydował, że tym razem "Miki" był na spalonym.
Kolejne trafienia, pod względem swej urody, mogłyby spokojnie walczyć o ... nagrodę roku! Pierwszy kandydat, Przemysław Łudziński huknął z pierwszej piłki, po podaniu z rzutu rożnego Pavola Balasza. Drugi strzelec, Grzegorz Domżalski "zakręcił" piłkę w samo okienko bramki z 30 metrów! - Zrobiłem to, co do mnie należało. Trener przed spotkaniem mówił nam, aby uderzać z dystansu. Akurat znalazłem miejsce na oddanie strzału, przymierzyłem i trafiłem w okienko! – powiedział "Mały".
Na sam koniec, pokaz umiejętności strzeleckich zaprezentował jeszcze raz Grażvydas Mikulenas, lobując zza pola karnego wysuniętego bramkarza gospodarzy. – Jestem zadowolony ze zdobytych bramek. Gra drużyny, jak i skuteczność była dziś na miarę naszych oczekiwań! – radował się po spotkaniu "Graża".
Trener Duszan Radolsky o meczu:
- Cieszę się, że zawodnicy podeszli do tego meczu odpowiedzialnie. Jestem zadowolony ze strzelonych bramek. Jest to ważna sprawa, bo w każdym sparingu stwarzamy sobie sytuacje, ale nie potrafimy ich wykorzystać. Z Odrą nie brakowało nam skuteczności. (neo)
Odra Opole 0:5 (0:1) Ruch Chorzów
Bramki: Grzyb 11', Mikulenas 48', Łudziński 63', Domżalski 69', Mikulenas 78'
Składy:
Odra:
I połowa: Feć - Zalewski, Ganowicz, Nakielski, Marcinkiewicz - Paciorek, Tracz, Copik, Surowiak - Bajera, Hugo.
II połowa: Bella - Zalewski, Ganowicz, Karasiak, Marcinkiewicz - Hober, Tracz, Kubik, Surowiak - Hugo, Feliksiak.
Ruch:
I połowa: Mioduszewski - Nykiel, Sadlok, Adamski, Osiński - Grzyb, Bonk, Pulkowski, Baran, Sokołowski - Fabusz.
II połowa: Perdijić - Makuch, Jakubowski, Klaczka, Balasz - Lilo, Domżalski, Łudziński (85' Sadlok), Janoszka - Jezierski, Mikulenas.
Widzów: 300
źródło: własne