Wczoraj rano na tygodniowy obóz do Wisły wyjechali piłkarze Ruchu Chorzów. Trener Duszan Radolsky zabrał w Beskidy 26 zawodników. W tym gronie znalazło się czterech testowanych zawodników - dwóch młodych bramkarzy z Polonii Słubice sprawdzanych z myślą o grze w Młodej Ekstraklasie - 20-letni Mirosław Dębiec i 19-letni Rafał Łopusiewicz, a także dwóch Słowaków - 31-letni Martin Fabusz oraz 22-letni Pavol Balaz. Ten ostatni pokazał się z dobrej strony w ostatnim sparingu z Cracovią strzelając ładną bramkę.
- Nieźle mi się grało w tym spotkaniu, a w ogóle dobrze się czuję w Ruchu i chciałbym zostać w tym klubie - powiedział były gracz Interu Bratysława.
Balaz może grać na lewej obronie lub pomocy, ale jak sam przyznaje lepiej czuje się w II linii. W spotkaniu z krakowianami wyróżnił się nie tylko golem, ale także kilkoma ostrymi wejściami. - Tak mnie nauczono grać, zresztą taka jest dzisiejsza piłka. Sędziowie nie karzą mnie jednak często żółtymi kartkami. Dostaję 3-4 upomnienia w sezonie - stwierdził Balaz.
22-letni lewonożny zawodnik ma nadzieję, że podczas obozu przekona do siebie trenera Radolsky'ego oraz działaczy Ruchu, a pełnia szczęścia byłaby wówczas, gdyby w zespole Ruchu został razem ze swoim rodakiem. - Martin Fabusz miał zatrucie pokarmowe i dlatego nie grał w sobotnim sparingu, ale szybko doszedł do siebie. To dwukrotny król strzelców ligi słowackiej, więc na pewno sporo potrafi. Razem na pewno łatwiej byłoby nam zaaklimatyzować się w Chorzowie - dodał sympatyczny Słowak, którego życzenie może zostać spełnione, bowiem obaj gracze zza południowej granicy mają w tym tygodniu podpisać z Ruchem dwuletnie kontrakty. Dokładnie na taki sam okres opiewa umowa z "niebieskimi" trenera Radolsky'ego.
Dzisiaj chorzowianie rozegrają w Wiśle o godz. 17.30 sparing z Piastem Gliwice.
źródło: Dziennik Zachodni
foto: Marcin Miler